Autoagresja – ofiara w ciele sprawcy

20 marca 2018

Według statystyk jedna na sto dorosłych osób dokonuje samookaleczeń. Aktów autoagresji nie wolno lekceważyć, mogą bowiem doprowadzić do trwałego kalectwa lub śmierci.

Autoagresja, choć może przejawiać się na wiele sposobów, zawsze ma ten sam cel. Jest nim wyrządzenie sobie szkody fizycznej lub psychicznej. Psychologowie wyróżniają bezpośrednią i pośrednią formę autoagresji. Do pierwszej zaliczają samookaleczenia i kierowanie oskarżeń pod swoim adresem, do drugiej natomiast prowokowanie u innych zachowań pełnych przemocy i wchodzenie w rolę ofiary oraz narażanie się na zagrożenie, np. poprzez używanie substancji psychoaktywnych czy zaniedbywanie zdrowia. Akty autoagresji można również podzielić na werbalne (np. obarczanie się winą, nadmierna samokrytyka, wypowiadanie negatywnych komentarzy na swój temat) i niewerbalne (np. różnego rodzaju uszkodzenia ciała). Choć nie wszystkim samookaleczeniom towarzyszą zamiary suicydalne, mogą one prowadzić do śmierci, gdy zadane sobie obrażenia okażą się zbyt poważne lub pomoc nie zostanie udzielona na czas. Skrajną formę autoagresji stanowią oczywiście samobójstwa dokonane.

AUTODESTRUKCYJNE ZACHOWANIA
Niewerbalne czyny autoagresywne mogą przybierać wiele form. Zalicza się do nich m.in.
• rozdrapywanie ran, przygryzanie warg i obgryzanie paznokci,
• przekłuwanie i nacinanie skóry,
• biczowanie się, uderzanie głową o ścianę,
• połykanie ciał obcych, np. ostrych przedmiotów,
• przypalanie się, polewanie skóry substancjami żrącymi,
• uzależnienie od alkoholu i narkotyków,
• zaburzenia łaknienia (anoreksja, bulimia, patologiczna otyłość),
• tatuaże, piercing, skaryfikacje,
• brak troski o higienę i stan zdrowia,
• próby suicydalne.

Podłoże problemu

Samouszkodzenia są częstym problemem w populacji osób z zaburzeniem osobowości o typie borderline. Pacjenci z tym rozpoznaniem postępują w sposób bardzo impulsywny, działają pod wpływem silnych emocji, mają trudności z przewidywaniem konsekwencji swojego postępowania. Dokonywane przez nich samookaleczenia służą rozładowaniu napięcia lub dostarczeniu sobie silnych przeżyć, które wypełnią dojmujące uczucie wewnętrznej pustki. Z kolei osoby o rysie masochistycznym traktują zachowania autoagresywne jako formę kary za popełnione błędy (realne lub wyolbrzymione) – cierpienie jest dla nich rodzajem pokuty, która pozwala udzielić sobie przebaczenia. Głównym motywem w zaburzeniach łaknienia, zwłaszcza w anoreksji, jest potrzeba autonomii i panowania nad własnym ciałem, często jedynym wycinkiem rzeczywistości poddającym się kontroli. Samouszkodzenia towarzyszą też wielu zaburzeniom rozwojowym (takim jak autyzm czy choroba Retta) i chorobom nabytym (np. kiła układu nerwowego), dlatego podczas diagnozy problemu należy wziąć pod uwagę podłoże somatyczne.

LECZENIE ZA WSZELKĄ CENĘ
Osoby dotknięte syndromem Münchhausena wywołują u siebie objawy natury fizycznej lub psychicznej, by wejść w rolę pacjenta i otrzymać opiekę personelu medycznego. Są przekonane, że cierpią na poważną chorobę i konsekwentnie dążą do hospitalizacji oraz wdrożenia specjalistycznego leczenia. Na próby konfrontowania z faktem, że to ich działania leżą u podłoża zgłaszanych dolegliwości, reagują zaprzeczaniem. Ich zachowania uważane są za skrajnie autoagresywne, mogą bowiem prowadzić do trwałego kalectwa, np. w wyniku wstrzyknięcia do krwiobiegu toksycznej substancji albo przeprowadzenia niepotrzebnej operacji.

Utrwalony wzorzec

Specjaliści z zakresu ochrony zdrowia psychicznego są zgodni co do tego, że samookaleczanie stanowi patologiczny mechanizm służący do redukcji poziomu odczuwanego napięcia, gniewu i lęku. Ból emocjonalny zostaje w nim zastąpiony bólem fizycznym, który wydaje się jednostce łatwiejszy do zniesienia i, przynajmniej chwilowo, odwraca uwagę od źródła cierpienia, np. kłótni z bliską osobą. Z czasem zachowania autoagresywne utrwalają się, gdyż uszkodzenie ciała prowadzi do wydzielenia się w mózgu endorfin (hormonów szczęścia), które mają właściwości przeciwbólowe i euforyczne. Doznanie ulgi i odprężenia, przypominające działanie opiatów, wzmacnia ten błędny wzorzec regulacji emocjonalnej. Inny mechanizm wyjaśniający to zjawisko to opisany przez Zygmunta Freuda przymus powtarzania, który polega na ponownym odgrywaniu doświadczonej (najczęściej w dzieciństwie) traumy. Koncepcja ta adekwatnie wyjaśnia zachowanie ofiar przemocy lub wykorzystania seksualnego, które często dokonują samookaleczeń. W ich przypadku zadawanie sobie fizycznego bólu rozumiane jest jako powtórzenie urazu z przeszłości lub sposób na poradzenie sobie z jego konsekwencjami (np. z odczuwanym wstydem czy lękiem). Akty autoagresji można traktować również jako formę komunikacji, wyraz „wołania o pomoc”, którego celem jest uzyskanie wsparcia i opieki ze strony najbliższych. Czasami zachowania samouszkadzające mają charakter instrumentalny, np. u osób narcystycznych, które za ich pośrednictwem manipulują otoczeniem.

Odpowiednie wsparcie

Problem autoagresji zawsze powinien być rozpatrywany w szerszym kontekście, a do jego rozwiązania niezbędne jest dokładne zdiagnozowanie przyczyn, od nich bowiem zależy dobór odpowiedniej formy pomocy. Pacjenci psychotyczni (np. chorujący na schizofrenię), którzy okaleczają się pod wpływem halucynacji lub omamów, bezwzględnie wymagają leczenia farmakologicznego. Osoby cierpiące na depresję mogą z powodzeniem łączyć przyjmowanie leków z terapią psychologiczną. Niezwykle istotna jest uważność ich najbliższego otoczenia, często bowiem podejmują skuteczne próby samobójcze wówczas, kiedy ich stan się poprawia, ponieważ dopiero wtedy mają energię (tzw. napęd psychomotoryczny) do działania. Pacjenci z zaburzeniami osobowości (np. o typie masochistycznym, narcystycznym czy borderline) skorzystają z długoterminowej psychoterapii w nurcie psychodynamicznym, której celem jest zmiana ich struktury osobowości. Terapia uzależnień znajdzie zastosowanie w odniesieniu do wszystkich osób z nałogami, które podejmują zachowania ryzykowne pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Interwencja kryzysowa może okazać się przydatną formą wsparcia dla osób, które doświadczyły przemocy lub traumy (np. nadużycia seksualnego, alkoholizmu w rodzinie). Zaburzenia rozwojowe, takie jak autyzm, wymagają podejścia behawioralnego oraz fizycznego zabezpieczenia otoczenia chorego, a czasem użycia specjalnych kasków i ochraniaczy.

Paulina Kolecka
Artykuł pochodzi z marcowego wydania magazynu „Strefa Zdrowia dla Każdego”