Kim naprawdę był święty Mikołaj?

6 grudnia 2013

Przecież dobrze znamy tego mężczyznę z białą brodą, dużym brzuchem i w czerwonym płaszczu. Mieszka w Laponii i jeździ saniami zaprzężonymi w renifery… No, niezupełnie! Prawdziwy św. Mikołaj był w IV w. biskupem miasta Mira i zasłynął z rozdawania, zupełnie bezinteresownie, bardzo hojnych prezentów.

Mikołaj, który urodził się na terenie dzisiejszej Turcji w 270 r., podobno już w dzieciństwie był bardzo pobożny. Odznaczał się też ponadprzeciętną wrażliwością na los innych ludzi, chociaż pochodził z bardzo bogatej rodziny. Kiedy jego rodzice zmarli wskutek epidemii, przyszły święty rozdał odziedziczony majątek biednym i postanowił poświęcić życie służbie bożej. Wstąpił do klasztoru, a później został biskupem miasta Mira (dzisiaj miejscowość ta nosi nazwę Demre).

Dlaczego więc dostojnika kościelnego kojarzymy z dawaniem prezentów, i w dodatku z tej strony zna go praktycznie cały świat? Otóż rozsławił go… kolega po fachu, Jakub de Voragine – arcybiskup Genui, który dziewięć wieków później (w XIII w.) napisał księgę pt.”Złota Legenda”. Według tej księgi, sąsiadem Mikołaja był bardzo zamożny i szanowany kupiec, któremu jednakże pewien interes nie wyszedł. Sąsiad popadł w kłopoty i długi, a w celu ich spłacenia wysłał swoje trzy niezamężne córki na ulicę, by zarabiały jako adeptki najstarszego zawodu świata. Mikołaj nie mógł znieść ich hańby i… nocą wrzucił sąsiadowi przez komin sporą bryłę złota. Znalazłszy prezent, kupiec za złoto wyprawił wesele swojej najstarszej córce. Ponieważ pozostałe dwie nadal pracowały na ulicy, Mikołaj incognito zasilał sąsiada złotem tak długo, aż wszystkie córki wyszły szczęśliwie za mąż.

Ta historia o Mikołaju jest najbardziej znana, ale równie szlachetnych czynów ma on na swoim koncie dużo więcej. Podobno pomagał ludziom niesłusznie skazanym za przestępstwa, ratował z opresji marynarzy. Zmarł w 350 roku, w dniu 6 grudnia – dlatego właśnie ten dzień obchodzimy jako święto szlachetnego, rozdającego prezenty Mikołaja.