Ogarnąć życiowy chaos – cz. 1

5 marca 2018

Moda na slow life, praktykowanie uważności i smakowanie życia dowodzą, że współczesny człowiek coraz bardziej pragnie uporządkowania, przewidywalności i harmonii. Jakie korzyści płyną z osiągnięcia wewnętrznej równowagi w pełnym wyzwań, bodźców i stresorów świecie?

Wysoka oglądalność programów telewizyjnych poświęconych dbaniu o dom, stale rosnąca sprzedaż poradników z zakresu efektywnego działania i zarządzania sobą w czasie oraz popularność szkoleń i warsztatów w tym obszarze sugerują, że potrzeba ładu, porządku i planowania jest czymś więcej niż kolejnym trendem społecznym. Jakie jest podłoże tego zjawiska?

Przeciążony system

Codzienny pośpiech i natłok obowiązków odbijają się negatywnie na funkcjonowaniu intelektualnym, psychicznym i społecznym człowieka. Mózg, zalewany natłokiem informacji, przestaje funkcjonować prawidłowo – spada efektywność uczenia się i zapamiętywania nowych informacji, pojawiają się zaburzenia koncentracji uwagi, cierpi kreatywność. Ceniona przez wielu pracodawców wielozadaniowość (ang. multitasking) przyczynia się z kolei do popełniania większej liczby błędów i skutkuje obniżeniem poziomu intelektualnego (IQ) nawet o 10 pkt! Zaniedbywanie odpoczynku oraz angażowanie się w kolejne działania bez określenia ich priorytetów prowadzą do chronicznego napięcia i dolegliwości psychosomatycznych wskutek przewlekłego wydzielania się dużych ilości kortyzolu (hormonu stresu) do krwi. W emocjach dominuje smutek, spowodowany niedomknięciem zadań, relacji i doświadczeń z przeszłości oraz lęk przed rzeczywistością, której nie sposób opanować, i przyszłością, która jawi się jako nieprzewidywalna. Stres, poczucie przytłoczenia obowiązkami i zaabsorbowanie pracą zawodową mają z kolei bezpośrednie przełożenie na jakość relacji z najbliższymi. Często to ich dyskomfort lub frustracja z powodu zachwianej wewnętrznej równowagi wyzwalają początkową motywację do zmiany. Zbędny balast Julie Morgenstern, autorka bestsellerowego poradnika Jak być doskonale zorganizowanym, sugeruje, że porządkowanie życia należy rozpocząć od posprzątania swojego bezpośredniego otoczenia. Zapanowanie nad bałaganem zwiększa bowiem poczucie kontroli, wyzwala pozytywne emocje, które motywują do dalszego działania, i kreuje przestrzeń dla „czegoś nowego”, co może wyłonić się z chaosu. Pierwszym krokiem powinno być pozbycie się z domu przedmiotów (ubrań, książek i akcesoriów), które są niepotrzebne, nieestetyczne lub zajmują zbyt dużo miejsca. Ten prosty zabieg może wpłynąć korzystnie na samopoczucie domowników, zwłaszcza kobiet, u których badacze z Kalifornii stwierdzili bezpośredni związek pomiędzy liczbą urządzeń gospodarstwa domowego a poziomem kortyzolu we krwi. Jak wynika z ankiety przeprowadzonej przez TNS na zlecenie portalu eBay, w przeciętnym polskim domu znajduje się nawet 50 nieużywanych sprzętów o łącznej wartości prawie 4 tys. zł – można podarować im drugie życie, wystawiając na aukcji internetowej lub oddając osobie potrzebującej. Z kolei selekcja przedmiotów o charakterze sentymentalnym z powodzeniem spełni funkcję autoterapii, pozwala bowiem na symboliczne rozliczenie się z przeszłością, domknięcie otwartych rozdziałów życia oraz emocjonalne wyzwolenie się z toksycznych relacji, by zacząć w pełni żyć „tu i teraz”.

Czas na wagę złota

Po uporządkowaniu przestrzeni fizycznej można przejść do kolejnego etapu, czyli sprawnego zarządzania sobą w czasie. Najprostszym rozwiązaniem jest oczywiście korzystanie z kalendarza (tradycyjnego, w formie papierowej, lub nowoczesnego, np. w postaci aplikacji na smartfon) i zapisywanie w nim nadchodzących wydarzeń, takich jak spotkania służbowe, urodziny bliskich czy wizyty u lekarzy. Na zaplanowanie najbliższego tygodnia warto poświęcić jedno popołudnie. W ambitnym, lecz realistycznym rozłożeniu zadań na kolejne dni pomoże matryca zarządzania czasem, tzw. kwadrat Eisenhowera, która zakłada podział obowiązków zgodnie z dwoma kryteriami – ich ważności i pilności. Kluczem do sukcesu jest rozpoczynanie od najistotniejszych spraw do załatwienia – tych, w których istotna jest terminowość, oraz tych, które wymagają systematycznego działania w dłuższym okresie. Zadania nieważne często można komuś oddelegować, a czasem po prostu z nich zrezygnować. Obowiązki cykliczne (np. domowe) wystarczy rozplanować raz i umieścić w formie graficznej w widocznym miejscu, przyporządkowując konkretne zadania do poszczególnych dni tygodnia i osób za nie odpowiedzialnych. W tygodniowym harmonogramie powinno się znaleźć miejsce na zajęcia dodatkowe oraz aktywny wypoczynek z rodziną. Mniej więcej 30–40 proc. czasu trzeba zarezerwować na zadania i sytuacje nieplanowane, które z pewnością się pojawią.

CZY WIESZ, ŻE…?

Życiowy chaos determinowany jest przez szereg czynników, wśród których wymienia się m.in. złe zarządzanie czasem, w tym wynajdywanie czynności zastępczych i prokrastynację, czyli odkładanie spraw na później. Problem stanowi również stały napływ informacji z wielu źródeł (telewizja, internet, media społecznościowe, kontakty międzyludzkie), których mózg nie jest w stanie wyselekcjonować i przetworzyć. Ważne są także pewne predyspozycje osobowościowe, np. nadmierna uległość, która prowadzi do obarczenia obowiązkami oddelegowanymi przez innych, lub impulsywność, która może skutkować działaniem chaotycznym i nieprzemyślanym. Najpoważniejszy przypadek stanowią osoby z tzw. syndromem rozproszenia tożsamości, które nie osiągnęły dojrzałego, zintegrowanego obrazu własnego „ja”, nie potrafią udzielić sobie satysfakcjonującej odpowiedzi na pytania: kim jestem, dokąd zmierzam, jakie wartości wyznaję. To sprawia, że ich życie pozbawione jest kierunku, a one same podejmują przypadkowe aktywności i nie są w stanie zaangażować się w długotrwałe relacje zawodowe i osobiste.

Paulina Kolecka
Artykuł pochodzi z marcowego wydania „Strefy Zdrowia dla Każdego”