Ogarnąć życiowy chaos – cz. 2

6 marca 2018

Jakie korzyści płyną z osiągnięcia wewnętrznej równowagi w pełnym wyzwań, bodźców i stresorów świecie?

(Nie)domknięte figury

W wymiarze psychologicznym objawem życiowego bałaganu może być tendencja do przerywania aktywności przed osiągnięciem zamierzonego celu, a więc trudność z doprowadzaniem spraw do końca (np. ukończenie studiów bez obrony pracy dyplomowej). Zgodnie z filozofią i terapią Gestalt takie niedomknięte zadania (zwane cyklami lub figurami) blokują życiową energię, sprawiają, że niemożliwe jest osiągnięcie satysfakcji i poczucie odprężenia oraz zaangażowanie się w kolejne, potencjalnie rozwojowe obszary, gdyż myśli i uczucia wciąż krążą wokół nierozwiązanych problemów z przeszłości. Ponadto poczucie chaosu może być generowane przez nadmiar i przypadkowość relacji z ludźmi, utrzymywanie powierzchownych kontaktów z licznymi znajomymi na portalach społecznościowych w miejsce pielęgnowania intymnych więzi z przyjaciółmi i krewnymi. Zdaniem biologa ewolucyjnego Robina Dunbara człowiek może mieć maksymalnie 150 znajomych, jednak dla jego dobrostanu najważniejsze jest tzw. jądro, czyli 3–5 naprawdę bliskich osób i 15 kolejnych, z którymi relacja jest nieco mniej zażyła. W obszarze związków międzyludzkich bardziej od ilości liczy się zatem jakość. Jeśli życiowy chaos stanowi odzwierciedlenie zamętu emocjonalnego, np. w przypadku osób postępujących impulsywnie, mających trudności z odraczaniem gratyfikacji i przewidywaniem konsekwencji własnych działań, wskazana jest psychoterapia pod okiem doświadczonego specjalisty, gdyż samodzielne wprowadzenie zmian może okazać się zbyt trudne.

CZY W TWOJE ŻYCIE WKRADŁ SIĘ CHAOS?

Życiowy chaos może dawać o sobie znać na wiele sposobów. Często świadczy o nim:
• nieład w otoczeniu (domu, miejscu pracy),
• bałagan w ważnych dokumentach,
• zapominanie o spotkaniach służbowych lub rodzinnych uroczystościach,
• trudność z terminowym wywiązywaniem się z projektów,
• brak wyraźnego podziału na czas przeznaczony na pracę oraz odpoczynek,
• przeżywanie stresu wynikającego z pośpiechu i nadmiaru obowiązków,
• przeładowanie informacyjne, gonitwa myśli,
• brak zdolności do relaksu i wyciszenia się,
• podtrzymywanie relacji o niejasnym statusie,
• poczucie, że życie wymyka się spod kontroli i zmierza w nieokreślonym kierunku.

Szczęście po duńsku

Czy porządek w życiu przekłada się na wymierne korzyści? Okazuje się, że tak. Aż 28 proc. pracodawców wyklucza możliwość awansowania pracownika, który nie potrafi utrzymać czystości na swoim stanowisku pracy. Lepsza organizacja oznacza więc realną szansę na rozwój zawodowy. Pozytywy widać również w obszarze prywatnym – badania przeprowadzone w USA z udziałem 1 tys. osób w wieku 49–65 lat wykazały, że ankietowani, których domy lśniły czystością, chętniej podejmowali aktywność fizyczną z przyjaciółmi lub w pojedynkę. Domknięcie nierozwiązanych spraw z przeszłości oraz zaplanowanie przyszłości, tak by stała się bardziej przewidywalna (a zatem mniej niebezpieczna), pozwala też na skoncentrowanie się na teraźniejszości ipraktykowanie uważności (ang. mindfulness), która jest rodzajem medytacji redukującej stres, sprzyjającej dobremu zdrowiu, przywracającej życiową harmonię. Ta ostatnia kojarzy się natomiast z duńskim hygge, uznanym za drugie najważniejsze słowo 2016 r., zaraz po brexicie. Oznacza ono dosłownie komfort i przytulność, jednak dla Skandynawów stanowi synonim szczęścia i wewnętrznej równowagi. Jego źródłem nie są wartości materialne, lecz umiejętność poprzestawania na małym i czerpania przyjemności z drobiazgów – miłej rozmowy czy zapachu ulubionych perfum. Zawrotna kariera filozofii hygge świadczy o głęboko zakorzenionej potrzebie okiełznania chaosu przez współczesnego człowieka i odnalezienia chwili wytchnienia w codziennym pędzie.

ZE SKRAJNOŚCI W SKRAJNOŚĆ

Osoby, u których zdiagnozowano obsesyjno-kompulsywne zaburzenie osobowości (inaczej osobowość anankastyczną) są sumienne, skoncentrowane i dokładne. Lubią mieć wszystko pod kontrolą, przywiązują dużą wagę do ładu i porządku w swoim otoczeniu, poważnie podchodzą do pracy zawodowej. Ich codzienne życie dalekie jest jednak od ideału – osoby anankastyczne nie potrafią się zrelaksować, reagują silnym lękiem na wszelkie odstępstwa od rutyny i sytuacje znajdujące się poza ich kontrolą, a ich tendencja do porządkowania przestrzeni, planowania i tworzenia harmonogramów odciąga je od faktycznego działania. Skrajny perfekcjonizm utrudnia doprowadzanie spraw do końca, gdyż osiągnięty efekt nigdy nie jest dość dobry. Dodatkowym utrapieniem bywają również objawy obsesyjno-kompulsywne, np. rytuały związane z higieną osobistą. Z tego powodu osoby te często wymagają specjalistycznej terapii.

Paulina Kolecka
Artykuł pochodzi z marcowego wydania magazynu „Strefa Zdrowia dla Każdego”