Opryszczka zimowa choroba

22 stycznia 2018

Około 29 milionów Polaków jest nosicielami wirusa opryszczki. To prawie 90 proc. społeczeństwa! U mniej niż połowy opryszczka uaktywni się jedynie raz w całym ich życiu. Pozostali będą się z nią zmagać kilkakrotnie albo regularnie.

Mimo że bycie nosicielem wirusa brzmi groźnie, tylko niewielki procent Polaków zgłasza się z problemem opryszczki do lekarza. Czy rzeczywiście jest to tak niepozorna choroba, że możemy ją lekceważyć?

Jeden wirus w dwóch odsłonach

Wirus, o którym mowa, nosi fachową nazwę Herpes Simplex Virus (HSV) i należy do tej samej rodziny, co wirusy wywołują- ce ospę wietrzną albo półpasiec. Podobnie jak te choroby opryszczka jest schorzeniem wysoce zakaźnym. HSV przenosi się przez bezpośredni kontakt – pocałunek albo nawet napicie się wody z tej samej szklanki czy używanie tych samych przyborów higienicznych. Najczęściej mamy do czynienia z zakażeniami wirusem typu 1 (HSV-1), czyli opryszczką błony śluzowej jamy ustnej i skóry w okolicy warg. Drugi typ – HSV-2 – odpowiedzialny jest za infekcje w okolicy genitalnej. Badania prowadzone na przełomie XX i XXI wieku wykazały, że oba typy wirusów mogą zajmować także narządy wewnętrzne i układ nerwowy, a do większości zakażeń dochodzi w bezobjawowej fazie infekcji. Dlatego tak ważne jest, by nie lekceważyć nawet bardzo wczesnych symptomów uaktywnienia się opryszczki.

Sezon na opryszczkę

Do dziś nawet dla lekarzy tajemnicą pozostaje, co powoduje uaktywnienie wirusa i dlaczego u jednych opryszczka pojawia się częściej, a u innych raz w życiu albo wcale. Zauważono, że Herpes Simplex Virus daje widoczne objawy zakażenia najczęściej wtedy, kiedy organizm jest ogólnie osłabiony, na przykład podczas przeziębienia. Nawroty HSV mogą się pojawić także w przypadku nadużywania alkoholu albo w wyniku stresu, a u kobiet – w czasie menstruacji. Nie jest prawdą, że opryszczka najczęściej występuje zimą. Co prawda w obiegowej terminologii nazywana jest „zimnem”, co by wskazywało na jej związki z przemrożeniem skóry, ale także przegrzanie organizmu może dać podobne efekty. Nie ma czegoś takiego jak „sezon na opryszczkę”. Wirus obu typów może się ujawniać przez cały rok.

Uwaga na swędzenie

Kiedy dojdzie do aktywacji wirusa, przez pierwsze 2–7 dni nie ma jeszcze widocznych objawów. Skóra może miejscowo piec, swędzieć, często pojawia się też uczucie napięcia.  Dopiero po tym czasie zaczynają być widoczne pęcherzyki, zgrupowane po kilka w jednym miejscu, najczęściej w okolicach ust lub nosa, i wypełnione płynem surowiczym. Pęcherzyki są najczęstszym źródłem zarażeń – właśnie na początku choroby wirus rozsiewa się najszybciej. Druga faza trwa 3–4 tygodnie. Pęcherzyki wówczas pękają i tworzą płytkie nadżerki, na których powstają strupy. Rany goją się i zazwyczaj nie pozostawiają żadnych blizn. Oprócz zmian skórnych zakażenie wirusem opryszczki daje też objawy ogólne, jak podwyższona temperatura ciała, osłabienie, bóle głowy i mięśni oraz dreszcze. W drugim tygodniu rozwoju choroby zmianom ulegają także okoliczne węzły chłonne – są powiększone i tkliwe. Ten objaw zwykle utrzymuje się dłużej niż zmiany skórne.

Nie zaniedbuj leczenia

Opryszczka jest chorobą nieuleczalną. Oczywiście nie oznacza to, że widoczne objawy utrzymują się przez całe życie. Tak jak wspomniano, wirus może się uaktywnić raz albo zaledwie kilka razy na przestrzeni wielu lat, ale na zawsze pozostaje w organizmie nosiciela. Już przy pierwszych objawach powinniśmy podjąć konkretne działania, żeby złagodzić przebieg choroby. Najpopularniejszą substancją stosowaną w walce z opryszczką jest acyklowir, organiczny związek chemiczny, który hamuje rozwój wirusa, a tym samym skraca czas trwania choroby. Może on występować w postaci maści, żelu albo tabletek przyjmowanych doustnie. Istotne jest także wyjątkowo restrykcyjne przestrzeganie zasad higieny w czasie ataku choroby. Lepiej nie dotykać pęcherzyków ani strupów, by mimowolnie nie doprowadzić do rozprzestrzenienia się infekcji. Warto także chronić swoich bliskich przed zarażeniem, używając osobnych naczyń i akcesoriów do higieny osobistej oraz unikając pocałunków.

Niebezpieczeństwo powikłań

Zaniedbanie leczenia może niekiedy prowadzić do poważnych komplikacji. Jeśli wirus zaatakuje śluzówkę oka, może wywołać zapalenie rogówki, a w najgorszym wypadku doprowadzić nawet do ślepoty. Dlatego, jeśli w którejś fazie choroby zauważymy u siebie nadwrażliwość na światło albo ból oczu, powinniśmy natychmiast zgłosić się o pomoc do lekarza specjalisty. Bywa, że wirus HSV prowadzi także do zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych; na szczęście tak poważne powikłania zdarzają się niezwykle rzadko. Drugą sytuacją, na którą należy szczególnie zwrócić uwagę, jest ciąża. Dla nosicielki wirusa uaktywnienie się opryszczki w czasie ciąży ma podobne konsekwencje jak w każdym innym momencie życia, jednak może ono stanowić zagrożenie dla płodu. Bardziej niebezpieczna jest opryszczka genitalna (HSV-2). Jeśli uaktywni się u kobiety tuż przed porodem, stanowi wskazanie do cięcia cesarskiego. W trakcie porodu siłami natury aktywny wirus mógłby przejść na dziecko, a konsekwencje zarażenia mało odpornego noworodka mogłyby się okazać poważne, ze ślepotą i zmianami w układzie nerwowym włącznie.

Ewa Popielarz
Artykuł pochodzi ze styczniowego wydania magazynu „Strefa Zdrowia dla Każdego”