Orgazm a zdrowie

23 listopada 2017

Kobiecy orgazm trwa przeciętnie 26 sekund, męski zaledwie 4 sekundy. Na przestrzeni całego życia szczytowanie zajmuje nawet 10 godzin! Do jego przeżywania coraz częściej zachęcają… naukowcy, który przekonują, że może być nie tylko przyjemny, ale też zdrowy.

Badania przeprowadzone przez grupę neurologów z Uniwersytetu w Münsterze wykazały, iż uprawianie seksu uśmierza ból głowy. Za ten efekt odpowiedzialne są hormony szczęścia (tzw. endorfiny) wydzielające się w mózgu w trakcie stosunku. Bóle migrenowe ustąpiły aż u 20 proc. badanych, którzy podjęli regularną aktywność seksualną. Udowodniono również korzystny wpływ współżycia na działanie układu krwionośnego. Efektem częstych zbliżeń jest regulacja ciśnienia tętniczego, wzmocnienie mięśnia sercowego oraz niższe ryzyko powstania zakrzepu w naczyniach krwionośnych. Seks uprawiany minimum dwa razy w tygodniu zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia zawału serca aż o 50 proc.! Orgazm pozwala też na lepsze dotlenienie i odżywienie mózgu, a tym samym usprawnienie tzw. funkcji poznawczych (pamięci, koncentracji uwagi, umiejętności rozwiązywania problemów, kreatywności). Co ciekawe, jest w tym skuteczniejszy niż krzyżówki, szachy i gry logiczne, które stymulują tylko wybrane obszary mózgu. Hormon o nazwie prolaktyna pobudza z kolei neurogenezę, czyli proces powstawania nowych neuronów w ośrodkowym układzie nerwowym.

Dla ciała i ducha

Zdaniem amerykańskich naukowców, dwa stosunki tygodniowo znacząco zwiększają liczbę immunoglobulin A w organizmie, przyczyniając się do wzrostu odporności na infekcje, np. przeziębienia. Regularne współżycie chroni też przed skutkami nadmiernego napięcia i stresu – w trakcie orgazmu dochodzi nie tylko do rozładowania fizycznego pobudzenia, ale również do wydzielenia sporych ilości oksytocyny, odpowiedzialnej za poczucie emocjonalnej bliskości z partnerem seksualnym. Intymna relacja jest zaś jednym z czynników sprzyjających utrzymaniu zdrowia psychicznego. Wspomniana oksytocyna rozwiązuje także problem bezsenności, gdyż pomaga zasnąć bezpośrednio po stosunku. Badania przeprowadzone w Nowym Jorku pod kierownictwem Gordona Gallupa wykazały z kolei, iż męskie nasienie zawiera substancje o działaniu antydepresyjnym. Naukowiec przekonuje, że regularne współżycie, bez stosowania mechanicznej antykoncepcji w postaci prezerwatywy, chroni kobiety przed obniżeniem nastroju. Przeżywanie orgazmu ma także duże znaczenie dla par starających się o dziecko. Kurczące się podczas szczytowania mięśnie pochwy i szyjki macicy zasysają spermę do macicy, zwiększając prawdopodobieństwo zapłodnienia.

Dla niej i dla niego

Kobiety, które często doświadczają seksualnej satysfakcji, mają regularne menstruacje i rzadziej odczuwają dolegliwości związane z syndromem napięcia przedmiesiączkowego (PMS). Aktywność erotyczna przedstawicielek płci pięknej zmniejsza również ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2. Według danych opublikowanych przez „Journal of the American Medical Association”, uwalniany podczas orgazmu hormon o nazwie DHEA wspomaga działanie insuliny. Ten sam hormon poprawia kondycję skóry, sprawiając, że wygląda się nawet o 7-12 lat młodziej w stosunku do wieku metrykalnego. Systematyczne szczytowanie wzmacnia z kolei mięśnie dna miednicy, zapobiegając problemowi nietrzymania moczu – częstej dolegliwości kobiet w okresie ciąży i menopauzy. Trening mięśni miednicy może też przynieść wymierne korzyści mężczyznom, gdyż częściowo chroni ich przed impotencją. Udowodniono także, że regularne współżycie (5 razy w tygodniu) obniża ryzyko rozwoju nowotworu prostaty o 30 proc. Męski wytrysk stanowi bowiem jedyny sposób na opróżnienie i oczyszczenie gruczołu krokowego, a zalegająca w nim wydzielina może doprowadzić do powstania stanu zapalnego – jednej z przyczyn choroby.

Paulina Kolecka

Czy wiesz, że… według naukowców z Bristolu, uprawianie seksu dwa razy w tygodniu zwiększa o 50 proc. szansę na długie życie?