Zima się zbliża cz. 2

6 października 2017

Niektóre gromadzą zapasy, inne najadają się do syta, jeszcze inne przywdziewają cieplejsze futro lub pióra, a część po prostu ucieka do ciepłych krajów. Zwierzęta co roku wyczuwają nadchodzące mrozy i przygotowują się do nich z wyprzedzeniem. A jak ludzie szykują się na zimę? Co powinniśmy zrobić, żeby pierwszy śnieg i niskie temperatury nas nie zaskoczyły?

Zdrowe ciało, zdrowy ruch

Kiedy na dworze plucha i chłód, więcej czasu spędzamy w suchych, ogrzewanych pomieszczeniach, a to nie wpływa pozytywnie ani na nasz nastrój, ani na nasze zdrowie. Tymczasem nawet jesienią można podjąć aktywność na świeżym powietrzu, dotlenić organizm i pomóc sobie w walce nie tylko z dodatkowymi kilogramami, ale też z uciążliwymi wirusami. Wystarczy już 30 min ćwiczeń trzy razy w tygodniu, by zachować dobrą kondycję i wzmocnić układ odpornościowy. Należy jedynie pamiętać, by w czasie treningu nasze tętno przyspieszyło o ok. 20–30 proc. – dopiero wtedy możemy mówić o naprawdę wartościowym wysiłku.

Do wyboru mamy aktywność na świeżym powietrzu i w pomieszczeniach. Dopóki aura na to pozwala, warto decydować się na wyjście z budynku, by pobiegać, pojeździć na rowerze, na rolkach lub uprawiać chód typu nordic walking. Zaopatrzmy się w odpowiednie buty i odzież termoaktywną, czyli taką, która nie będzie ograniczać naszych ruchów, pozwoli skórze oddychać, ale zapewni też odpowiednie ogrzanie ciała.

Jeśli naprawdę nie mamy ochoty przebywać na zewnątrz, pozostaje do wyboru mnóstwo sportów, które można uprawiać pod dachem. Dobroczynny wpływ na organizm, przy jednoczesnym nieobciążaniu stawów, ma aktywność na basenie: pływanie albo coraz bardziej ostatnio popularne aquaaerobic czy aqua jogging. Jeśli lubimy zajęcia grupowe, warto zapisać się na treningi w klubie fitness (pilates, trening obwodowy, zajęcia „zdrowy kręgosłup”, aerobox, trampoliny, trening na piłkach i wiele innych), na zumbę albo taniec – to nie tylko przyjemność, ale także znakomita forma ruchu!

Dziś już naprawdę trudno o znalezienie wymówki innej niż lenistwo. Ćwiczyć można nawet w domu. Oferta programów treningowych dostępnych za darmo w internec albo na płytach DVD jest wręcz nieograniczona. Nie trzeba nawet inwestować w specjalne stroje czy akcesoria. Na początek wystarczy najtańsza mata i dobre chęci.

Hartowanie – powietrze, woda i słońce

Hartowanie to nie tylko wchodzenie w kąpielówkach do lodowatej wody. Na takie ekstremalne przygody nie każdy może sobie pozwolić. Ale każdy może i powinien zadbać o przygotowanie swojego ciała do pogarszających się warunków atmosferycznych. Jak to zrobić? Trzeba wykorzystać siłę powietrza, wody i słońca.

O to ostatnie jesienią trudno, dlatego pamiętać o nim musimy już w lecie. Czas spędzony na świeżym powietrzu, w ciepłych promieniach słońca, będzie procentować w trakcie długich miesięcy zimowych. Jeszcze przed nadejściem mrozów ważne jest, by zapewnić organizmowi stopniowy kontakt z niesprzyjającymi bodźcami, a tym samym zwiększyć swoją tolerancję na zmiany temperatury i wilgotności. Zanim zdecydujemy się na hartowanie, należy pamiętać o dwóch zasadach: organizm poddawany hartowaniu musi być zdrowy, a cały proces należy przeprowadzać stopniowo, lecz systematyczne.

Hartowanie powietrzem jest stosunkowo najłatwiejsze do przeprowadzenia. Wystarczy zadbać o wyjście na zewnątrz i ruch. Chłodne powietrze doskonale wpływa na kondycję gardła i całego aparatu oddechowego. Warto także oswajać skórę z niższymi temperaturami – w pomieszczeniach chodzić lekko ubranym, często wietrzyć mieszkanie i utrzymywać w nim temperaturę 18–20ºC, a na zewnątrz przynajmniej raz dziennie starać się przejść po piasku lub trawie bosymi stopami. W procesie wzmacniania odporności pomaga także woda. Mieszkańcy okolic nadmorskich mają ułatwione zadanie – mogą pozwolić sobie na spacery boso brzegiem morza. Inni powinni regularnie moczyć nogi w zimnej wodzie albo stosować ochładzające ciało prysznice, stopniowo zmniejszając temperaturę wody. W trakcie hartowania organizmu ciało musi pozostawać cały czas w ruchu, a jeśli wrażenie chłodu będzie zbyt duże, należy szybko zacząć podskakiwać, machać ramionami, robić przysiady. Jeśli to nie pomaga, trzeba przerwać proces. W każdym wypadku ciało po hartowaniu musi zostać ponownie ogrzane przez ruch bądź ciepły ubiór.

Na koniec pamiętajmy, że przygotowywanie się do zimy to nie tylko dieta, aktywność fizyczna, hartowanie i gromadzenie dekoracji na święta. Równie ważne jest obudzenie w sobie odpowiedniego poziomu empatii. Gdy nadejdą mrozy, zadbajmy o osoby starsze i samotne w naszym otoczeniu. Sprawdźmy, czy ich mieszkania są ciepłe, czy zdołają sami zrobić zakupy mimo oblodzonego chodnika. I nigdy nie przechodźmy obojętnie obok osób siedzących bądź leżących nieruchomo na mrozie. Jeden telefon pod numer ratunkowy 112 to dla nas niewiele, a komuś może uratować życie.

Ewa Popielarz
Artykuł pochodzi z październikowego wydania magazynu Strefa Zdrowia dla Każdego