Boję się szkoły

4 września 2017

„Paluszek i główka to szkolna wymówka” – to znane powiedzenie naszych babć i rodziców często trafnie diagnozowało niechęć dzieci do pójścia do szkoły. Tymczasem psychologowie ostrzegają przed bagatelizowaniem problemów sygnalizowanych przez pociechy, gdyż mogą one świadczyć o początku fobii szkolnej.

Różne oblicza strachu

Fobia szkolna, nerwica szkolna, skolionofobia lub didaskaleinofobia – takimi terminami określa się zespół zaburzeń lękowych, które występują u dzieci i młodzieży. Fobia wiąże się z lękiem zarówno przed szkołą samą w sobie, jaki i sprecyzowanymi wydarzeniami, takimi jak sprawdziany, lekcje wychowania fizycznego, ustne wypowiedzi czy osobami – rówieśnikami, nauczycielami. Nerwica często występuje u dzieci, które posiadają cechy perfekcjonistów, bywają zbyt ambitne i boją się, że nie sprostają stawianym przed nimi wymaganiom.

Co może zaniepokoić?

Niestety nie ma jednoznacznych objawów świadczących o tym, że nasze dziecko cierpi na skolionofobię, oprócz faktu, że za wszelką cenę stara się uniknąć pójścia do szkoły. Większość z objawów można pomylić bowiem z innymi chorobami, na przykład z przeziębieniem. Stąd tak ważna jest obserwacja oraz wychwycenie powtarzających się zachowań oraz okresów ich występowania. Charakterystyczne dla fobii jest to, że najczęściej jej przejawy pojawiają się w niedzielne popołudnie lub wieczór, pod koniec wakacji lub ferii lub po prostu w przeddzień pójścia do szkoły. Wtedy też organizm znajduje się w stanie silnego stresu, który afiszuje się pod kilkoma postaciami. Do najpowszechniejszych objawów zaliczają się przede wszystkim silne bóle brzucha, często w towarzystwie biegunki lub wymiotów, gorączka, zawroty i ból głowy, duszności, a nawet omdlenia, płacz oraz zaburzenia mowy, drżenie mięśni, kołatanie serca, a także nadmierna potliwość i czerwienienie się. Dodatkowo dziecko jest bardzo niespokojne, napięte, zwykle wycofane i niepewne. Bywa też przestraszone czy sfrustrowane. Mogą pojawić się również koszmary senne, a nawet moczenie nocne. Występuje też ogromny problem z przygotowaniem dziecka do wyjścia z domu. Typowa jest histeria czy przeciąganie wszelkich czynności w nieskończoność. Wszystkie symptomy ustępują, gdy tylko zagrożenie związane z koniecznością pójścia do szkoły mija.

SYMPTOMY, KTÓRYCH NIE WOLNO BAGATELIZOWAĆ:

• przyspieszone bicie serca
• pocenie się
• drżenie
• trudności ze złapaniem powietrza
• uczucie duszenia się
• ucisk w klatce piersiowej
• ból brzucha
• uczucie omdlewania i zawroty głowy
• odrętwienie • dreszcze lub ataki gorąca

Gdzie szukać powodów?

Spektrum przyczyn występowania fobii szkolnej jest dość szerokie i obejmuje zarówno czynniki zewnętrzne, jak i wewnętrzne. Do tych pierwszych zaliczamy m.in. przemoc w szkole (w tym bicie, zastraszanie, wyśmiewanie, molestowanie, nagrywanie filmów np. telefonem bez zgody dziecka) czy brak akceptacji ze strony rówieśników. Czasami zapalnikiem może być również nauczyciel lub inny pracownik szkoły, którego postawa jest wroga, nietolerancyjna lub który wykorzystuje naganne praktyki pedagogiczne jak szantaż lub wzbudzanie lęku. Mogą ją również wywoływać z jednej strony kary wymierzane przez rodziców za niesatysfakcjonujące wyniki w nauce i porównywanie dziecka do rówieśników, a z drugiej – ich nadmierna opiekuńczość. Istotne mogą być też wszystkie poważne zmiany i wydarzenia takie jak przeprowadzka, kłótnie rodziców, pobyt w szpitalu, zmiana szkoły czy śmierć bliskiej osoby itp. Psychiczną przyczyną didaskaleinofobii może być natomiast, zwłaszcza u małych dzieci, strach przed rozstaniem z rodzicami lub opiekunami oraz stres przed czymś nowym, nieznanym. Szkodzić mogą też komentarze starszego rodzeństwa na temat szkoły jako źródła zmartwień, czegoś złego, niemiłego. Fobię wywołać może też postawa rodziców ukazująca brak wiary w powodzenie pociechy w nowym miejscu i szybkie zasymilowanie się ze środowiskiem szkolnym. Często jej wystąpienie związane jest również z koniecznością wystawienia własnej ułomności (np. wad wymowy, dysleksji rozwojowej, niedoskonałości w wyglądzie) na ocenę innych. U starszych dzieci pojawia się zwykle strach przed ważnymi egzaminami, a w przypadku dzieci nie- śmiałych – przed odpowiedziami ustnymi na forum klasy. Często przyczyną fobii szkolnej są wygórowane wymagania ze strony rodziców i nauczycieli, jak również ze strony samego ucznia, którego nadmierna ambicja nakazuje mu stawianie sobie poprzeczki bardzo wysoko oraz celów, których nie da się zrealizować. Paraliżujący potrafi być też nieuzasadniony lęk przed porażką. Nie bez znaczenia są również zawody miłosne i skomplikowane relacje między poszczególnymi osobami w klasie.

Jak reagować?

Przede wszystkim – nie wolno bagatelizować problemu. Zbyt często rodzice uważają, że dzieci celowo wymyślają symptomy choroby, by tylko nie iść do szkoły. Dodatkowo starsi prezentują postawę zamkniętą na to, co mówi dziecko, w jaki sposób afiszuje swoje obawy, wątpliwości, strach. Lekceważą wysyłane sygnały, a już tym bardziej nie decydują się na skorzystanie z porady specjalisty. Opiekunowie zbyt często też mylą dzieci cierpiące na fobię ze zwykłymi wagarowiczami. Ci drudzy jednak zwykle są skłonni do kłamstw, ukrywają swoją absencję przed rodzicami, nie boją się szkoły, nie przejmują się też stopniami czy konsekwencjami własnych działań. Kluczowa w diagnozowaniu fobii szkolnej jest więc otwartość na dziecko, świadomość tego, czym jest skolionofobia, a także umiejętne wczucie się w sytuację pociechy, duża doza delikatności, uporu i cierpliwości. Bardzo ważna jest rozmowa. Dzieci są wrażliwe na detektywistyczne wypytywanie, stąd lepiej zachęcić je do opowiedzenia o własnych przemyśleniach, spostrzeżeniach i obawach na temat szkoły, rówieśników i pedagogów. Zwykle pociecha sama nie zdefiniuje problemu, ale wyczulony rodzic będzie potrafił wychwycić nawet subtelne różnice w tonie głosu czy sposobie mówienia o danym zagadnieniu. Ważne dla dziecka będzie zaś wsparcie rodzica, który dodatkowo podzieli się z nim własnymi doświadczeniami związanymi ze szkołą, zarówno tymi dobrymi, jak i negatywnymi, oraz zdradzi własne sposoby na poradzenie sobie z zaistniałymi problemami i lękami. Absolutnie nie wolno wyśmiewać się z obaw dziecka i umniejszać ich znaczenia. Ważne jest zaufanie, które będzie działać w obie strony. Należy też uwierzyć we własne dziecko i przekonać je o tym, że może liczyć na wsparcie rodzica w każdej sytuacji i być pewnym jego przeświadczenia o możliwościach oraz umiejętnościach pociechy. Warto się również krytycznie przyjrzeć całej rodzinie i sposobowi jej funkcjonowania. Czy dom to dla dziecka oaza spokoju? Czy nie ma w nim konfliktów, przemocy (fizycznej, psychicznej), czy pociecha przypadkiem nie jest uwikłana w problemy dorosłych i brakuje jej spokojnego dzieciństwa? Czy nie wywieramy na dziecku zbyt dużej presji, nie oczekujemy od niego za wiele, nie staramy się, wykorzystując dziecko, zaspokoić własnych niespełnionych ambicji? Cenna jest również rozmowa z nauczycielem lub pedagogiem szkolnym. Być może razem uda się ustalić, co może wywoływać u dziecka tak skrajne emocje i jak można temu zaradzić. Jednocześnie warto pamiętać, by nie dać się dziecku zmanipulować. Pociecha musi zdawać sobie sprawę, że chodzenie do szkoły i nauka to obowiązek, który należy wypełniać, a edukacja jest kluczowa dla jego przyszłości i prawidłowej socjalizacji. Jeśli nie radzimy sobie z zachowaniem dziecka, nie bójmy się skorzystać z pomocy specjalisty. Wizyta u pediatry pozwoli ustalić, czy cierpi ono na dolegliwości fizyczne, czy też nie obejdzie się bez pomocy psychologa.

Tekst: Marta Kwaśniewicz

Artykuł pochodzi z wrześniowego wydania magazynu „Strefa Zdrowia dla Każdego”