Co osłabia odporność dziecka?

24 stycznia 2017

Udowodniono, że dopiero u 12-latków układ immunologiczny osiąga pełną dojrzałość. Do tego czasu organizm dziecka bezustannie „uczy się” rozpoznawać i zwalczać drobnoustroje chorobotwórcze. Jakie czynniki osłabiają ten naturalny proces?

Jałowe środowisko

Odporność wykształca się pod wpływem kontaktu z wirusami, bakteriami czy grzybami, dlatego błędem jest zapewnianie dziecku zbyt higienicznych warunków życia. Styczność malucha z występującymi w środowisku patogenami o różnej zjadliwości sprawia, że w jego ustroju dochodzi do przyspieszonej stymulacji i specjalizacji młodych leukocytów oraz przeciwciał. Cykl ten może zostać zaburzony m.in. przez zbyt częste (codzienne) dokładne sprzątanie z użyciem silnych detergentów, wygotowywanie ubrań, sterylizację naczyń i mycie rąk przy użyciu mydeł czy żelów antybakteryjnych.

Przegrzewanie podczas spacerów

Ubieranie dziecka zbyt grubo i nieadekwatnie do warunków pogodowych sprawia, że jego organizm skupia się na regulacji własnej temperatury, zamiast na rozpoznawaniu i zwalczaniu wirusów czy bakterii. Właściwym postępowaniem jest stosowanie zasady, że noworodki i niemowlęta, ze względu na brak ruchu, powinny mieć na sobie o jedną warstwę ubrań więcej niż dorośli. Pozostałe dzieci należy natomiast ubierać tak samo lub lżej niż osoby dojrzałe, gdyż najczęściej są one od nich bardziej aktywne fizycznie. W sytuacji, gdy podczas spaceru maluch jest ospały, rozdrażniony, płaczliwy lub niechętny do zabawy, należy sprawdzić, czy nie jest mu za ciepło. Sygnałami przegrzania są spocony i gorący kark, a ich następstwem potówki i zaczerwienienie skóry.

Nieodpowiednia dieta

Sposób żywienia wpływa na skład mikroflory jelitowej, która ma ogromny wpływ na odporność człowieka. Co szkodzi jej w największym stopniu? Jak wykazały badania naukowe opublikowane w „American Journal of Clinical Nutrition”, spożywanie zbyt dużej ilości cukrów prostych hamuje zdolność białych krwinek do wychwytywania oraz niszczenia szkodliwych mikroorganizmów i aż o 50 proc. zmniejsza odporność dzieci. Gdzie znajdują się te niekorzystne dla zdrowia malucha substancje? Głównie w słodyczach, białym pieczywie, płatkach śniadaniowych, smakowych jogurtach czy serkach homogenizowanych, dosładzanych napojach, nektarach i sokach owocowych. Dziecku warto zatem podawać naturalny jogurt zawierający bakterie probiotyczne, kefir, kiszonki, warzywa (co najmniej 4 porcje dziennie) i owoce (nie więcej niż 2 porcje dziennie) – najlepiej świeże, a także razowe pieczywo i makarony oraz morskie tłuste ryby.

Brak ruchu na świeżym powietrzu

Regularna aktywność fizyczna – zwłaszcza na zewnątrz – wspomaga pracę układu immunologicznego poprzez stymulację produkcji limfocytów i zwiększanie ich zdolności do podziału w momencie ataku drobnoustrojów chorobotwórczych. Udowodniono, że najwyższy poziom białych krwinek w organizmie odnotowuje się dzień po ćwiczeniach, dlatego należy regularnie się ruszać – dobrym wyborem jest spacer. Częstym błędem popełnianym zimą przez rodziców jest ograniczenie czasu spędzanego przez dzieci na podwórku. Jeżeli nie ma mrozu poniżej -10 stopni Celsjusza (-5 w przypadku dzieci do 12. miesiąca życia), silnego wiatru czy ulewy, warto co najmniej 4–5 razy w tygodniu wybrać się na wspólną ok. godzinną przechadzkę, na sanki czy plac zabaw. Oczywiście, trzeba pamiętać o zastosowaniu kremu ochronnego na twarz i ręce, a także zadbać o ubiór „na cebulkę”, aby w razie potrzeby można było zdjąć zbędną warstwę i zapobiec przegrzaniu.

Niedobór snu

Zmęczenie, wynikające z nadmiaru zajęć, czy w przypadku starszych dzieci także obowiązków, oraz niedostatecznej ilości wypoczynku w ciągu doby, wpływa niekorzystnie na zdolność do zwalczania wirusów i bakterii. Dlaczego tak się dzieje? Podczas głębokiego nocnego snu w organizmie wzrasta liczba limfocytów oraz zwiększa się stężenie melatoniny, która reguluje funkcjonowanie układu odpornościowego. Niezbędny do regeneracji czas, który powinno się poświęcić na spanie, to dla: noworodków i młodszych niemowląt (0–3 miesiące) 14–17 godzin, dla niemowląt (4–11 miesięcy) 12–15 godzin, dla małych dzieci (1–2 lata) 11–14 godzin, dla przedszkolaków (3–5 lat) 10–13 godzin, a dla uczniów (6–13 lat) 9–11 godzin na dobę.

Bierne palenie

Dym wdychany przez dziecko, które towarzyszy palącym rodzicom czy dziadkom, zawiera aż 35 razy więcej dwutlenku węgla i cztery razy więcej nikotyny niż ten sam, ale wdychany przez aktywnego palacza. Wnikające do organizmu malucha substancje chemiczne powstające przy spalaniu tytoniu m.in. upośledzają ruch rzęsek i uszkadzają nabłonek dróg oddechowych, który stanowi barierę ochronną przed wniknięciem chorobotwórczych drobnoustrojów.

Zbyt ciepłe mieszkanie

Długotrwałe przebywanie w intensywnie ogrzewanych i dusznych pomieszczeniach (np. w przedszkolu czy w domu) sprawia, że organizm jest bardziej narażony na infekcje. Przez cały rok, niezależnie od pogody, należy wietrzyć mieszkanie, a w sezonie grzewczym starać się utrzymywać właściwą temperaturę w miejscach, gdzie przebywa dziecko, a przynajmniej w pokoju dziennym oraz sypialni. Optymalna wartość to 21–22 stopnie Celsjusza dla maluszków do roku życia, oraz 19–20 stopni Celsjusza dla starszych dzieci.

Maria Polak
Artykuł pochodzi ze styczniowego wydania magazynu „Strefa Zdrowia dla Każdego”