Kolka niemowlęca

26 stycznia 2018

Zaciśnięte piąstki, prężenie się, cierpiący wyraz twarzy, napinanie mięśni brzucha, wykopy nóżek i nieukojony oraz długotrwały płacz to najczęstsze objawy kolki niemowlęcej. Czy tę uciążliwą dolegliwość – zarówno dla malucha, jak i jego rodziców – można leczyć? Jakie są jej przyczyny?

Mianem kolki określa się pojawiający się okresowo, niewyjaśniony, przedłużający się i trudny do ukojenia płacz zdrowego dziecka. Chociaż zjawisko to znane jest nauce od lat, do dziś nie sformułowano jego medycznej definicji. W literaturze badawczej opisuje się je jako np. syndrom behawioralny przebiegający z dużą ilością płaczu, długimi okresami płaczu i trudnym do ukojenia zachowaniem. Na jakiej podstawie lekarz może zatem stwierdzić, że dziecko boryka się z kolką niemowlęcą?

Charakterystyka kolki

Kolka niemowlęca bardzo często mylona jest z innymi dolegliwościami, np. dotyczącymi układu pokarmowego czy nerwowego maluszka. Pediatra przed postawieniem diagnozy z pewnością sprawdzi, czy w tym konkretnym przypadku działa tzw. reguła trójek. Aby mówić o kolce, trudny do ukojenia i niewyjaśniony płacz powinien trwać co najmniej 3 godziny dziennie, pojawiać się 3 razy w tygodniu przez okres minimum 3 tygodni. Epizody nieukojonego płaczu rozpoczynają się nagle, przeważnie między 2.-5. tygodniem życia dziecka, nasilając się w ok. 5.-6. tygodniu, aby zupełnie zniknąć ok. 3.-4. miesiąca. Co ważne – ataki kolki występują regularnie o konkretnej porze, tj. najczęściej w godzinach popołudniowych lub wieczornych. W czasie epizodu dziecko może częściej dopominać się jedzenia, zwłaszcza jeśli matka karmi piersią. Warto wiedzieć, że 95 proc. dzieci borykających się z problemem niewyjaśnionego płaczu jest zupełnie zdrowe i poza okresami płaczu chętnie je oraz prawidłowo zwiększa masę ciała.

Skąd się bierze kolka?

Według źródeł medycznych podłoże występowania kolki u niemowląt jest nadal nieznane. Żadna z dotychczas ogłoszonych teorii nie ma wystarczającego poparcia w wynikach badań. Dawniej jako główną przyczynę wskazywało się problemy z układem pokarmowym (np. wzdęcia, refluks żołądkowo-przełykowy, alergię na białko mleka krowiego, nietolerancję laktozy, zaburzenia mikroflory jelitowej czy proces zapalny w obrębie układu pokarmowego). Udowodniono jednak, że problemy te wywołują kolkę tylko u 5 proc. dzieci z niewyjaśnionym płaczem. Jakie są przyczyny w pozostałych przypadkach? Zdaniem lekarzy, istotne mogą być kwestie biologiczne, tj. nieprawidłowa technika karmienia piersią i butelką, a także stres, lęk czy depresja poporodowa u matki. Potwierdzono również, że kolka występuje częściej u niemowląt, które w czasie ciąży i po urodzeniu narażone były na kontakt z dymem papierosowym. Współcześnie za głównego winowajcę uważa się niedojrzałość układu nerwowego dziecka, które płaczem reaguje na nadmiar bodźców z otoczenia (np. wzrokowych, dotykowych, dźwiękowych) oraz stres wynikający z oddzielenia od matki.

Jak ukoić płacz?

Opieka nad dzieckiem z kolką jest zadaniem trudnym pod wieloma względami. Najważniejszym problemem jest fakt, że jak dotąd na kolkę nie wynaleziono lekarstwa o potwierdzonej skuteczności. Pielęgnację dziecka mogą dodatkowo utrudniać stres i poczucie bezsilności, które towarzyszą rodzicom. W takiej sytuacji należy sobie uświadomić, że zjawisko to w 95 proc. przypadków jest zupełnie naturalne i nie wymaga interwencji medycznej. Istnieją natomiast metody, które mogą ukoić płacz i ulżyć dziecku. Trzeba jednak pamiętać, że nie każde z proponowanych rozwiązań będzie skuteczne w konkretnym przypadku. Co zatem można zrobić? Podstawą powinien być kontakt fizyczny z rodzicami, np. dotyk skóra do skóry lub podczas karmienia, a także noszenie malucha, np. w chuście czy na rękach, które według badań może niemal o połowę skrócić czas ataku kolki. Nie do przecenienia jest także troskliwa, empatyczna opieka nad maluchem, mówienie do niego spokojnym głosem, a także opatulanie, które sprawiają, że dziecko czuje się bezpiecznie i może się odprężyć.

Co jeszcze może pomóc?

Mimo wyników badań, które wskazują, że problemy z układem pokarmowym dotyczą wyłącznie ok. 5 proc. dzieci z kolką, dosyć powszechna jest opinia, że przy kolce matka powinna przejść na dietę wyłączającą alergeny. Czy słusznie? Rzeczywiście takie posunięcie ma sens, ale wyłącznie w przypadku dzieci ze stwierdzonym przez alergologa uczuleniem na białko mleka krowiego lub nadwrażliwością na laktozę z pokarmu matki. Kolejną metodą, której skuteczności przy kolkach nie potwierdziły badania naukowe, jest stosowanie kropli z symetykonem. Chociaż nikłe są szanse, by pomogły w spektakularny sposób, z pewnością nie zaszkodzą dziecku. W aptece warto natomiast zaopatrzyć się w probiotyki z bakteriami Lactobacillus reuteri oraz Bifidobacterium breve B632 i BR03, których wysoka, 95-procentowa skuteczność została udowodniona w przypadku „kolkowych” niemowląt karmionych piersią. Z domowych metod dobrze pamiętać o masażu, ciepłych kąpielach oraz ogrzewaniu brzuszka, które pomogą rozluźnić mięśnie, wydalić zalegające gazy oraz kał.

Małgorzata Milian-Lewicka
Artykuł pochodzi ze styczniowego wydania magazynu „Strefa Zdrowia dla Każdego”