Mamo, Tato – idę do szkoły!

7 września 2012

Dziecko rozpoczynające edukację szkolną wkracza na niezwykle ważną ścieżkę swojego rozwoju. Odtąd nie będzie już maluchem, ale uczniem. Szkoła i uczeń to słowa, w których powinien się zawierać jak największy ładunek pozytywnych skojarzeń i doznań, wszak czasy szkolne będą się przewijały w naszych wspomnieniach przez całe życie.

Po pierwsze, nie straszyć

Pierwszy dzień szkoły, to chwila trudna zarówno dla dziecka, jak i dla jego rodziców. Z początkiem września trzeba będzie pożegnać się z beztroską letnich dni i zmienić tryb życia całej rodziny. Dzieci podchodzą do obowiązku szkolnego różnie – niektóre cieszą się, że poznają nowych kolegów i będą uczyć się ciekawych rzeczy, inne są przerażone kilkugodzinnym siedzeniem w ławce i odrabianiem zadań domowych. Wizerunek szkoły w oczach dziecka zależy w znacznym stopniu od rodziców, którzy muszą wykazać się rozwagą, by nie zaszczepić w dziecku własnych negatywnych doświadczeń z czasów szkolnych.

Często zdarza się, że niepokój związany z początkiem edukacji szkolnej dotyka w silniejszym stopniu rodziców niż ich dzieci. Można zadać sobie pytanie, czy dojrzałość szkolna dotyczy tylko dzieci, czy można o niej mówić również w kontekście gotowości rodziców do wypuszczenia pociechy spod opiekuńczych skrzydeł. Najważniejszą rzeczą jest odpowiednie psychiczne przygotowanie malucha. Warto zacząć z nim rozmawiać o szkole wcześniej, podzielić się własnymi miłymi wspomnieniami z czasów szkoły podstawowej i przede wszystkim nie straszyć. Nie ma nic gorszego, niż osiągnięcie efektu, w którym dziecko źle podchodzi do nauki jeszcze przed rozpoczęciem szkoły. Dziecko nie wie, czego może się spodziewać po szkole, ale pozytywne nastawienie i przygotowanie może spowodować, że będzie z radością oczekiwać na rozpoczęcie nauki. Kiedy zaobserwujemy, że obawia się pójścia do szkoły trzeba je zapytać, co jest powodem tego niepokoju i spróbować oswoić jego lęk przed nieznanym. Pokazać plusy szkoły – poznawanie nowych dzieci, zabawy z nimi, a także nowe, przydatne umiejętności, które nabędzie. Kiedy już dziecko zacznie czas nauki, dobrze, gdy rodzice są zainteresowani jego życiem szkolnym, jako uczeń musi wiedzieć, że to także dla nich jest ważne. Nie można zapominać o wspólnym odrabianiu lekcji, które jednak musi się sprowadzać do pomocy, a nie wyręczania.

Szkolna wyprawka

Zanim maluch rozpocznie przygodę z nauką, czeka go jeszcze kompletowanie wyprawki. Dobrze jest udać się z dzieckiem na zakupy i wspólnie wybierać potrzebne rzeczy, a przed wyjściem koniecznie zrobić listę potrzebnych przyborów. Niezbędny dla ucznia jest tornister – odpowiednio dobrany do wzrostu, najlepiej z wieloma praktycznymi kieszeniami, do tego piórnik, w którym zmieszczą się wszystkie szkolne przedmioty – ołówki, długopisy, gumka, temperówka czy nożyczki, obowiązkowe zeszyty, książki, strój na WF i już można ruszać do szkoły. Kupując wyprawkę, nie można zapomnieć o pojemniku na śniadanie. Na rynku dostępne są przeróżne – od tych naprawdę prostych, po bardzo kolorowe, z dużą ilością przegródek.

Modyfikacje trzeba wprowadzić również w domu. Należy znaleźć dziecku miejsce, w którym będzie odrabiać lekcje, najlepiej wydzieloną przestrzeń, tak aby nie robiło tego na kolanach, ani przy nieustającym hałasie telewizora. Im mniej rozpraszających czynników, tym odrabianie zadań będzie sprawniejsze, dodatkowo uda się wygospodarować jeszcze sporo czasu na zabawę.

Jedzenie na dobry dzień

Dziecko musi mieć energię, żeby dobrze funkcjonować cały dzień w szkole, dlatego trzeba zadbać, by odpowiednio się odżywiało. Na pewno nie wolno zapominać o śniadaniu przed wyjściem, to bardzo ważny posiłek, a pomysłów na jego skomponowanie mogą być tysiące. Potem przychodzi czas na drugie śniadanie. Nie można ulec pokusie pójścia na łatwiznę i wręczenia dziecku pieniędzy na jedzenie, istnieje bowiem duże prawdopodobieństwo, że zostaną przeznaczone na kupienie słodyczy i chipsów. Pamiętajmy, że takie produkty są tylko zapychaczami, na krótko zaspokajają głód i nie pozwalają dziecku wytrwać do obiadu. Nade wszystko jednak nie sprzyjają prawidłowej koncentracji i przyswajaniu wiadomości. Zdecydowanie lepiej jest przygotować coś w domu. Jedzenie nie może mieć intensywnego zapachu, a także nie powinno brudzić. Drugie śniadanie dla dziecka musi być dobrze przemyślane – kanapka, owoc, coś do picia, może być też mały jogurt z jednorazową, plastikową łyżeczką. Należy wybierać raczej twardsze owoce, które nie rozpadną się podczas transportu w szkolnym plecaku. Śniadanie powinno być urozmaicone, chociaż każdy rodzic musi dostosować je do upodobań swojego dziecka. Jeśli dziecko jest znudzone kanapkami, warto je urozmaicić – zastąpić tradycyjne bułki czy kromki chleba czymś innym – niech będzie to pita, placek tortilla czy bajgiel. Można też wycinać (za pomocą foremek) fantazyjne kształty z chleba, a potem ozdabiać je w sposób zachęcający do jedzenia. Upieczone w domu muffiny na ostro czy słodko, to znakomity dodatek do śniadania. Nie trzeba traktować przyrządzania posiłków jako przykrego obowiązku, ale bawić się i fantazjować.