Jak polubić siebie?

28 grudnia 2016

Na samoocenę składają się poczucie kompetencji, ukształtowane na bazie dotychczasowych sukcesów i porażek, oraz emocjonalny stosunek do samego siebie. Co można zrobić, by polubić siebie?

Kluczowe znaczenie dla poczucia własnej wartości mają oczekiwania otoczenia – wymagania, jakie w dzieciństwie stawiają rodzice i społeczeństwo. Z czasem ulegają one uwewnętrznieniu, tworząc strukturę psychiczną zwaną superego, której zadaniem jest sprawdzanie, na ile codzienne postępowanie odpowiada przyjętym standardom. Rozbieżność pomiędzy „ja realnym” (jaki jestem) a „ja idealnym” (jaki chciałbym być) wywołuje dyskomfort i poczucie winy, które mogą stanowić motywację do pracy nad sobą lub skutkować obniżeniem samooceny. Jeśli krytyka (i samokrytyka) nie jest równoważona przez odpowiednią ilość miłości, akceptacji i wsparcia, prowadzi do ciągłego braku zadowolenia z siebie. Na szczęście niską samoocenę można zmienić. Jak?

Zrezygnuj z porównań „w górę”

Udowodniono, że częste korzystanie z serwisów społecznościowych, takich jak Facebook, Instagram czy Twitter, negatywnie wpływa na poczucie własnej wartości. Prawdopodobnie ma to związek z mechanizmem porównań społecznych „w górę” – z osobami, które zajmują prestiżowe stanowiska, dobrze zarabiają, często podróżują, prowadzą udane życie rodzinne, są atrakcyjne fizycznie. Takie porównania zazwyczaj wypadają na niekorzyść „przeciętnych” użytkowników portali, którzy zapominają, że publikowane zdjęcia i posty służą pozytywnej autoprezentacji i pokazują jedynie wycinek prawdziwego życia ich autorów. Rozwiązaniem może być dokonywanie od czasu do czasu porównań społecznych „w dół” – z osobami, które są w gorszej sytuacji, np. ze względu na stan zdrowia czy finanse. Pozwala to na pielęgnowanie wdzięczności za własne sukcesy i wsparcie uzyskiwane od bliskich, a także uwrażliwia na potrzeby innych i skłania do angażowania się w działalność charytatywną. Psychologowie społeczni przekonują, że pomoc potrzebującym pozytywnie wpływa na samoocenę oraz nastrój, gdyż kształtuje przekonanie o byciu wartościowym, moralnym człowiekiem.

Pracę nad niską samooceną rozpocznij od stworzenia bilansu swoich zalet i wad. Poproś o pomoc najbliższych, skonsultuj się z zaufanymi współpracownikami. Świadomość swoich atutów i słabych stron pomaga w kształtowaniu zrównoważonego poczucia własnej wartości.

Zdobywaj kompetencje

Nic tak nie buduje poczucia własnej wartości, jak doświadczanie kompetencji w różnych dziedzinach – pracy zawodowej, życiu osobistym, sferze zainteresowań. Świetnym pomysłem jest rozwijanie swoich umiejętności oraz realizacja marzeń, np. w oparciu o technikę SMART. Zgodnie z tą prostą koncepcją, wyznaczane cele powinny być skonkretyzowane, mierzalne, ambitne (atrakcyjne), realistyczne i zakreślone w wyznaczonym terminie. Takim celem może być np. utrata 5 kg w ciągu 3 miesięcy lub zaliczenie egzaminu językowego na poziomie B1 w ciągu roku. Dzięki tej metodzie dążenie do samorozwoju staje się fascynującą przygodą, obfitującą w realne osiągnięcia i pozytywne emocje. Co więcej, wzmacnianie wewnętrznego poczucia kontroli (przekonania o świadomym kierowaniu własnym życiem) pozwala na przełamanie tzw. syndromu wyuczonej bezradności – bierności, która często prowadzi do depresji. Nagradzanie się za kolejne, zrealizowane cele stanowi z kolei doskonałą motywację do dalszej pracy nad swoim charakterem.

Zmień myślenie o sobie

Łatwiej jest polubić siebie, gdy zrezygnuje się z perfekcjonizmu. Cecha ta nasila samokrytykę, nie pozwala cieszyć się z drobnych osiągnięć. Prowokuje do myślenia na zasadzie „wszystko albo nic”, co w skrajnych przypadkach może prowadzić do zaburzeń psychicznych, np. anoreksji („przyjmuję pokarm, więc jestem gruba” lub „nie jem nic, dzięki czemu utrzymuję szczupłą sylwetkę”). Konsekwencją perfekcjonizmu bywa też depresja – poczucie winy i obniżony nastrój nasilają się bowiem, gdy nie odpowiada się własnym, wygórowanym standardom. Negatywnie na samopoczucie wpływa również np. tendencyjny wybór faktów (bagatelizowanie własnych zalet i sukcesów), uogólnianie porażek na wszystkie dziedziny życia („nie zdałem egzaminu, więc jestem beznadziejny”) oraz myślenie w kategoriach powinności („muszę”, „należy”). Co może pomóc? Z pewnością tolerancja dla popełnianych błędów, wyrozumiałość dla swoich wad oraz wewnętrzne przyzwolenie na doświadczanie różnych stanów emocjonalnych (w tym słabości, lęku i zazdrości).

Paulina Kolecka