Słaba silna wola

31 grudnia 2017

Początek roku nieodłącznie kojarzy się z nadzieją i zmianami. Po świątecznym okresie podsumowań przychodzi czas na kolejne etapy – snucie marzeń, precyzowanie planów i noworocznych postanowień. O tym, jak dotrzymać złożonych sobie obietnic, rozmawiamy z psychologiem Aleksandrą Krzych.

„Strefa Zdrowia dla Każdego”: U progu Nowego Roku deklarację zmiany złoży aż 80 proc. z nas. Jakie są najczęstsze postanowienia noworoczne Polaków?

mgr Aleksandra Krzych: Ze statystyk wynika, że jako naród najczęściej dążymy do poprawy w trzech obszarach – zdrowia, rozwoju osobistego i zawodowego. Do najpopularniejszych wyzwań prozdrowotnych należą: utrata zbędnych kilogramów, podjęcie regularnej aktywności fizycznej oraz rezygnacja z używek – zwłaszcza alkoholu i papierosów. W życiu osobistym życzymy sobie przede wszystkim bardziej satysfakcjonujących relacji z najbliższymi. Nie tylko pragniemy spędzać więcej czasu z rodziną i przyjaciółmi, ale chcemy też zadbać o jakość wspólnej rozrywki. Cele zawodowe najczęściej obejmują podnoszenie kwalifikacji, zmianę stanowiska pracy i poprawę zarobków.

Czy pod względem naszych zamierzeń i planów odbiegamy od światowych trendów?

A.K. W społeczeństwach zachodnich na liście noworocznych postanowień częściej pojawiają się dalekie podróże, zaangażowanie w wolontariat i unikanie nadmiernego stresu. Co ciekawe, wiele osób uważa, że warto zredukować ilość czasu poświęcanego na korzystanie z mediów, w szczególności Internetu i serwisów społecznościowych. Dla innych celem samym w sobie okazuje się zaprzestanie… odkładania spraw na później.

Jaki procent tych noworocznych postanowień udaje się zrealizować?

A.K. Badania wskazują, że jedynie 8 proc. z nas faktycznie wprowadza powzięte postanowienia w czyn. Przyczyna obserwowanego zjawiska jest prosta – rozgoryczeni dotychczasowymi niepowodzeniami i motywowani wizją nowego idealnego „ja”, pragniemy zmienić zbyt wiele w zbyt krótkim czasie. Tworzymy długie listy trudnych do realizacji zadań, którym ostatecznie nie jesteśmy w stanie sprostać, co dodatkowo pogłębia frustrację. Nie bez powodu koniec stycznia uznawany jest za najbardziej depresyjny czas w roku – często już po miesiącu musimy spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać, że po raz kolejny zawiedliśmy własne oczekiwania. Na niekorzyść działa też fakt, że nasze zamiary formułujemy w sposób ogólnikowy, niesprecyzowany, np. „chcę schudnąć” brzmi niemal życzeniowo.

20-30% osób na początku roku planuje zmianę pracy, chce awansować i więcej zarabiać

Strona 1 z 212