Gdy pogarsza się słuch…

12 lipca 2017

Słuch, podobnie jak wzrok i wszystkie inne zmysły, słabnie wraz z wiekiem. To naturalne zjawisko może powodować poważny dyskomfort. Na szczęście potrafimy już sobie z tym radzić. Kiedy zatem należy wybrać się do laryngologa po aparat słuchowy?

Ludzkie ucho to skomplikowany układ nastawiony na odbieranie bodźców dźwiękowych z otoczenia i przekazywanie ich do nabłonka zmysłowego, gdzie impulsy akustyczne przekształcane są w bioelektryczne i w tej postaci trafiają do mózgu. Słuch mogą upośledzić urazy w obrębie którejkolwiek części narządu: ucha zewnętrznego, środkowego lub wewnętrznego. W przypadku dysfunkcji związanych z zaawansowanym wiekiem problem dotyczy zwykle tracącej elastyczność błony bębenkowej znajdującej się na granicy ucha zewnętrznego i środkowego oraz uszkodzeń młoteczka, kowadełka i strzemiączka. Ostatnie trzy to drobne kostki, które wchodzą w skład narządu słuchu i pośredniczą w przekazywaniu bodźców. Pod wpływem bardzo głośnych dźwięków ulegają mikrourazom i w odpowiedzi obrastają ochronną chrząstką. Gdy przebywanie w zbyt agresywnym akustycznie środowisku się powtarza, chrząstki wokół kosteczek słuchowych grubieją i tracą zdolność ruchu, wskutek czego słuch się pogarsza. Upośledzenie w odbieraniu dźwięków mogą powodować źle leczone bądź niedoleczone infekcje uszu oraz stany zapalne w obrębie zatok, gardła i krtani, czyli wszędzie tam, gdzie następuje kontakt czynnika chorobotwórczego z aparatem słuchu. Groźne dla ucha bywa zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, nadciśnienie tętnicze i inne choroby układu krążenia oraz przebyte urazy głowy. Na jakość słuchu wpływ mają także zawarte w miejskim smogu i dymie nikotynowym sole metali ciężkich oraz dwutlenek węgla, jak również rozmaite toksyny przyjmowane z pokarmem.

Objawy, które powinny niepokoić

Utrata słuchu związana z wiekiem jest stopniowa, zwykle bardzo powolna i długo może pozostać ukryta przed świadomością do-tkniętej nią osoby. Jednak nie należy lekceważyć jej sygnałów, bo niedosłuch w sposób oczywisty utrudnia kontakt z otoczeniem, wywołuje poczucie niezrozumienia, izolacji od bliskich, a w skrajnych przypadkach depresję. Dodatkowo, jeśli osoba niedosłysząca przemieszcza się samodzielnie, np. rowerem czy samochodem, jej niesprawność bywa niebezpieczna zarówno dla niej, jak i innych uczestników ruchu.

Na wizytę u laryngologa należy koniecznie umówić się, jeśli:

  • występuje częsta potrzeba proszenia rozmówców o powtarzanie wypowiadanych słów;
  • gorzej słyszy się słowa wypowiadane przez kobiety (utrata słuchu zwykle zaczyna się od wyższych dźwięków);
  • trzeba podgłaśniać odbiornik radiowy lub telewizyjny powyżej granicy tolerancji otoczenia;
  • nie słyszy się szeptu;
  • odczuwa się szumy w uszach;
  • z powodu trudności w odbiorze mowy niechętnie rozmawia się przez telefon;
  • pojawiają się problemy z uczestniczeniem w konwersacji prowadzonej równocześnie przez kilka osób;
  • bliscy zwracają uwagę, że mówi się zbyt głośno.

Sposób diagnozowania

Badaniem, za pomocą którego określa się wydolność narządu słuchu, jest audiometria tonalna. Jest to badanie nieinwazyjne i całkowicie bezpieczne. Przeprowadza się je w izolowanym pomieszczeniu, tzw. kabinie ciszy. Dźwięk z audiometru podawany jest na specjalne słuchawki, a osoba badana zgłasza, kiedy sygnał do niej dotrze. W ten sposób uzyskuje się wykres, tzw. audiogram, którego odczytanie i interpretacja pozwala ocenić wielkość ewentualnego uszkodzenia słuchu oraz zlokalizować źródło problemu – czy leży ono po stronie ucha (środkowego, lub wewnętrznego) czy też mózgu. W zależności od przyczyny i natężenia upośledzenia zmysłu lekarz zaproponuje odpowiedni rodzaj aparatu słuchowego.

Aparaty korygujące słuch

Aparat słuchowy dobierany jest indywidualnie, w zależności od powodu niedosłuchu, stopnia jego nasilenia, ale także z uwzględnieniem komfortu chorego. Refundacja z NFZ w tym przypadku nie jest całkowita, przyznaje się ją nie częściej niż raz na pięć lat, dotyczy tylko jednego ucha i przeważnie jedynie tańszych modeli (do 800 zł). Tymczasem ich ceny zaczynają się od ok. 120 zł za aparaty starszego typu (przeważnie większe i z mniejszymi możliwościami redukcji szumów) i dochodzą nawet do kilkunastu tysięcy złotych.

Justyna Wydra