Uprawiaj ogród na zdrowie

15 czerwca 2015

Własna działka to możliwość obcowania z przyrodą, ale także źródło wielu korzyści dla ciała, ducha i umysłu. Jak praca w ogrodzie wpływa na zdrowie?

Aktywny ruch podczas przebywania na łonie natury i dbania o rośliny jest w stanie zastąpić wizyty na siłowni czy w klubie fitness. Co ważne, ćwiczenia wykonywa­ne są na świeżym powietrzu. Dotlenienie organizmu pozytywnie wpływa na pracę mózgu, jakość cery i samopoczucie. Skłony czy przysiady przy plewieniu lub sadzeniu roślin, wykroki przy grabieniu, koszeniu czy kopaniu w ziemi pomagają w spalaniu kalorii i pozbyciu się nadmiaru tkanki tłuszczowej. Badania przeprowadzo­ne w Szwecji wykazały, że wystarczy w ciągu tygodnia 2,5 godziny ruchu o średniej intensywności, aby pomóc zapobiegać chorobom serca i obniżyć ciśnienie krwi. Udowodniono również, że ćwiczenia wykonywane podczas regularnej pracy w ogrodzie mogą o jedną trzecią zmniejszyć ryzyko wystąpienia udaru mózgu i zawału serca u osób po 60. roku życia. U aktywnych działkowiczów rzadziej wystę­puje osteoporoza, bowiem czynności wykonywane przy pielęgna­cji roślin działają jak ćwiczenia oporowe – zwiększają gęstość kości, wzmacniają mięśnie, przyspieszają metabolizm, poprawiają wygląd, ale również wzmacniają siłę ścięgien i więzadeł. Plewienie, sadzenie czy sianie to doskonała rehabilitacja dla coraz słabszych z wiekiem dłoni. Nie należy jednak przesadzać z ilością pracy, aby nie dopro­wadzić do przeciążenia stawów i ścięgien. Regularna ekspozycja na światło słoneczne pozwala na dostarczanie organizmowi odpowied­niej dawki witaminy D, która m.in. odgrywa kluczową rolę w proce­sach odpornościowych, wpływa pozytywnie na działanie układu krążenia oraz wzmacnia kości i szkliwo zębów.

Dla ducha

Uprawianie ogrodu działa kojąco na psychikę. Lekarze są zgodni – praca fizyczna na łonie natury wpływa pozytywnie na samopoczucie, pozwala rozładować napięcie i stres, wyzbyć się złych emocji, ograni­czyć wybuchy agresji, a także walczyć z nadpobudliwością. Odpo­wiedzialność za zielony zakątek i osobiste sukcesy w jego tworzeniu wzmacniają również poczucie własnej wartości i dają powody do dumy. W medycynie wykorzystuje się metodę zwaną ogrodoterapią czy też hortiterapią (hortus – łac. ogród). Jest ona stosowana w leczeniu m.in. depresji, uzależnień, chorób Parkinsona i Alzheimera, skutków zespołu stresu pourazowego czy podczas długiej rehabilitacji ruchowej, np. po wypadkach czy udarze mózgu. Działa na zasadzie pobudzania zmysłów. Piękne kwiaty cieszą wzrok, ich zapach ożywia węch, a smak osobiście wyhodowanych owoców czy ziół zawsze poprawia apetyt. Ciało reagu­je na powiew wiatru i ciepło promieni słonecznych. Dzięki dotykowi można poczuć strukturę liści i płatków roślin, słuch wyłapuje odgłosy owadów, śpiew ptaków i szum wody. Te odczucia powodują, że można się oderwać się od intensywnej, nieraz stresującej i trudnej codzienności oraz popatrzeć na życie z innej perspektywy.

Dla umysłu

Posiadanie ogrodu to doskonała motywacja nie tylko do ćwiczeń ciała, ale także umysłu. Wymaga planowania, ciągłego poszerza­nia wiedzy na temat roślin, ich uprawy, pielęgnacji i przesadzania. Działania takie wzmacniają kreatywność, wyczucie estetyki, umie­jętność łączenia kolorów, kształtów, rozmiarów, rozbudzają cie­kawość i skłaniają do eksperymentów. Regularna praca pozwala również ćwiczyć pamięć. Profesor Clare Cooper Marcus z Univer­sity of California w Berkeley twierdzi, że kontakt z naturą sprawia, iż umysł wchodzi w stan zbliżony do medytacji. Natomiast bada­nia prowadzone przez 16 lat pod kierunkiem prof. Leona Simonsa z St Vincent’s Hospital w Darlinghurst w Australii wykazały, że upra­wianie ogrodu zmniejsza ryzyko wystąpienia demencji starczej aż o 36 proc. Praca na świeżym powietrzu pozwala na ćwiczenie umie­jętności takich jak odpowiedzialność, skupienie czy cierpliwość.