Zostanę babcią, zostanę dziadkiem!

7 września 2017

W roku 2015 poproszono osoby starsze żyjące w Polsce o wymienienie trzech najważniejszych wartości w ich życiu. Ponad 83% wskazało na rodzinę. Więcej odpowiedzi uzyskało tylko zdrowie, a na trzecim miejscu, ale ze zdecydowanie słabszym wynikiem (ok. 25%), znalazła się wiara. Jak relacje w rodzinie zmieniają się, gdy na świat przychodzi kolejne pokolenie? Czy da się przygotować do bycia babcią lub dziadkiem? Przygotowaliśmy pięć porad, które pomogą odnaleźć się w nowej sytuacji.

O ile macierzyństwo i ojcostwo można jakoś zaplanować, o tyle wieść o tym, że zostanie się babcią lub dziadkiem, spada na człowieka mniej lub bardziej niespodzianie. To jedna z piękniejszych ról w życiu, ale też trudny test polegający na znalezieniu złotego środka pomiędzy chęcią pomocy a pozwoleniem świeżo upieczonym rodzicom na podejmowanie samodzielnych decyzji. Nagrodą zawsze jest promienny uśmiech wnucząt marzących o spędzaniu czasu ze swoimi dziadkami.

Idealny obraz dzieciństwa

Ludzki umysł ma to do siebie, że z czasem zapomina o trudach, pozostawiając w pamięci jedynie dobre wspomnienia. To niezwykle mądry mechanizm, ale może zaszkodzić w budowaniu relacji dziadkowie – młodzi rodzice. Zanim Twój wnuk przyjdzie na świat, spróbuj sobie przypomnieć początki własnego macierzyństwa lub ojcostwa. Te wszystkie nieprzespane noce, ból związany z karmieniem, lęk przed odpowiedzialnością… Twoja córka czy syn też będą je teraz przeżywać. Nie bagatelizuj tych problemów, ale też nie próbuj pokonywać ich za swoje dzieci. Bądź blisko, zawsze w gotowości do pomocy. A jeśli poproszą o radę, dziel się swoim doświadczeniem – opowieści o własnych sposobach na pokonywanie codziennych problemów przyniosą o wiele lepszy skutek niż arbitralnie rzucane porady.

A za moich czasów…

Czasy się zmieniają – nie tylko pod względem technologicznym, ale też mentalnym. Nasi pradziadowie zwracali się do swoich rodziców słowami „pani matko”, „panie ojcze”, dziś wiele córek uważa swoje matki za najlepsze przyjaciółki. Nawet w ciągu 20–30 lat, jakie upłynęły, od kiedy rodziły się Twoje dzieci, zmieniło się dostatecznie dużo, by trudno było porównać ówczesne sposoby wychowywania dzieci z obecnymi. Pod pewnymi względami jest łatwiej, ale współcześni rodzice muszą też mierzyć się z zupełnie nowymi zagrożeniami i nową rzeczywistością. Jeśli jakieś zachowania Twoich dzieci wydadzą Ci się dziwne bądź niestosowne, spróbuj się zastanowić, czy Twoje wybory rzeczywiście byłyby inne, gdyby kilkadziesiąt lat temu warunki były podobne do dzisiejszych. A wtedy na pewno wyrzucisz ze słownika wszystkie zdania zaczynające się od „A za moich czasów…”.

Nienachalna pomoc

Być może, gdy zakładaliście własną rodzinę, musieliście sami zmagać się z większością trudów związanych z macierzyństwem i ojcostwem i dlatego dziś chcecie ulżyć swoim dzieciom, oferując im pomoc. To niezwykle cenny i piękny gest. Jeśli jednak Wasze dzieci zdecydują się wziąć ten ciężar na swoje barki i nie dzielić go z nikim – uszanujecie ich decyzję. W takim przypadku narzucanie się z pomocą może przynieść więcej szkody niż pożytku. Albo dojdzie do otwartego konfliktu, albo młodzi rodzice będą się czuć osaczeni, nie wiedząc, jak odmówić, by nie zrobić Wam przykrości. Zapewnijcie syna lub córkę o swojej obecności i chęci pomocy, a potem poczekajcie spokojnie z boku. Przyjdzie dzień, kiedy Wasze wnuki podrosną, a ich rodzice zechcą złapać trochę oddechu. Wtedy na pewno zwrócą się do Was, wdzięczni, że daliście im szansę spróbować uroków i trudów samodzielności.

Rozpieszczać w granicach rozsądku

Nie ma nic piękniejszego niż dziecięce wspomnienia zabaw z dziadkami. To oni opowiedzą o świecie sprzed lat, który jest dla maluchów tak odległy i dziwny. Oni zabiorą na lody, upieką pyszne ciasto i będę niestrudzenie kręcić karuzelą – podczas gdy rodzice już dawno straciliby cierpliwość. Przed Tobą niepowtarzalna szansa podarowania wnukom beztroski dzieciństwa. Pamiętaj tylko, by w tym rozpieszczaniu przestrzegać granic wyznaczonych przez rodziców Twoich wnuków. Współpracujcie, a nie przeszkadzajcie sobie nawzajem. W końcu kochacie te same maleńkie istoty.

Sztuka odmawiania

Każdy rodzic chce dla swoich dzieci jak najlepiej i próbuje uchylić im nieba. Ale jest to o wiele łatwiejsze, kiedy człowiek jest młody i w pełni sił. Nie bez powodu we wspomnianych na wstępie badaniach osoby starsze wskazały zdrowie jako najważniejszą wartość w życiu. Przy całej radości z posiadania wnuków trzeba pamiętać także o sobie. Na pewno niejeden raz zdarzy się, że dzieci poproszą Cię o pomoc przy wnukach. Może będzie chodziło o wyjście na spacer, może o przypilnowanie ich wieczorem albo o opiekę, kiedy rodzice będą w pracy. Idealnie, jeśli masz na tyle sił i czasu, by ofiarować je wnukom, ale pamiętaj, że zawsze możesz odmówić. Niezależnie od tego, czy jesteś wciąż aktywny zawodowo, czy może Twoje zdrowie nieco szwankuje – opieka nad wnukami jest Twoim przywilejem, nie obowiązkiem. W czasach, gdy świat pędzi z zawrotną prędkością, ktoś, kto pokaże, że można zatrzymać się w tym szalonym wyścigu, jest na wagę złota. A kto zrobi to lepiej niż doświadczeni życiem, kochający bezwarunkowo dziadkowie? Podwójna rola, w jakiej postawi Was los – rodzica i dziadka – wymaga kompromisów, ogromnej mądrości i poświęcenia. Ale warto podjąć wyzwanie, by móc poczuć dumę z tego, jak pięknie wzrasta kolejne pokolenie. Pamiętajcie, że gdyby nie Wy, nie byłoby ani Waszych dzieci, ani wnuków. Świat bez babć i dziadków przestałby istnieć.

Autor: Ewa Popielarz
Tekst pochodzi z wrześniowego wydania magazynu Strefa Zdrowia dla Każdego