Okulary „zerówki” – tak czy nie?

22 lipca 2016

Od kilku lat bardzo modne jest noszenie okularów o grubych oprawkach bez szkieł leczniczych. Czy takie zachowanie może zaszkodzić oczom?

Okuliści alarmują, że około 50 proc. Polaków zmaga się z problemami ze wzrokiem. Współcześnie większość dorosłych osób spędza wiele godzin dziennie, patrząc na wszelkiego typu wyświetlacze, tj. ekran komputera, tabletu, telefonu komórkowego czy telewizora. Emitowane przez te urządzenia promieniowanie wpływa na kondycję ludzkich oczu, powodując ich zmęczenie czy podrażnienie. Jak je ochronić?

Okulary z antyrefleksem

Osoby na co dzień pracujące przed monitorem komputera pod koniec dnia często skarżą się na pieczenie, swędzenie czy ból oczu, uczucie ciężkich powiek, mroczki, bóle i zawroty głowy, zamazany obraz, trudności z koncentracją, a nawet nadpobudliwość nerwową. U wielu z nich nie ma konieczności zakładania okularów korekcyjnych, można natomiast używać „zerówki” (okulary ze szkłami bez tzw. mocy) – najlepiej z powłoką antyrefleksyjną. Wygasza ona wszelkie odbicia światła powstające na powierzchni i wewnątrz soczewek. Jest to rozsądne rozwiązanie – dzięki niemu poprawia się kontrast widzenia, a oczy znacznie mniej się męczą. Należy pamiętać, że powłoka ochronna jest najbardziej skuteczna, gdy soczewki są czyste. Warto zatem regularnie je czyścić szmatką specjalnie przeznaczoną do tego celu.

Z plastikowymi szkłami

Na rynku dostępne są także okulary „zerówki” z plastikowymi szkłami, które nie posiadają jakiejkolwiek mocy korekcyjnej czy powłoki ochronnej. Jak je rozpoznać? Jeżeli patrzy się na nie pod kątem i nie widać żadnej poświaty (zielonej, niebieskiej, wrzosowej lub złotej), oznacza to, że nie mają antyrefleksu. Tego typu okulary kupowane są głównie z pobudek estetycznych, chęci zmiany wizerunku, dostosowania się do istniejących trendów w modzie. Niektórzy twierdzą także, że to dodatkowa ochrona przed pyłem, kurzem i innymi czynnikami zewnętrznymi, na które codziennie narażone są ludzkie oczy. Czy to prawda? Jak przekonują okuliści, jeżeli plastikowe akcesorium nie jest porysowane i dba się o czystość jego „szkieł”, ich używanie nie powinno mieć wpływu na stan wzroku noszącej je osoby.

Ewa Chmielarz