Rower nie taki groźny

6 lutego 2018

Najnowsze badania naukowe grupy badaczy pod kierownictwem Benjamina Breyera z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco wykazują, że jazda na rowerze nie szkodzi mężczyznom w takim stopniu, jak przypuszczano.

WEDŁUG OBIEGOWYCH OPINII MĘŻCZYŹNI JEŻDŻĄCY CZĘSTO NA ROWERZE ZAGROŻENI SĄ CZĘSTSZYM NIŻ U POZOSTAŁYCH PANÓW WYSTĘPOWANIEM ZABURZEŃ SEKSUALNYCH CZY UROLOGICZNYCH.

Wynikać miałyby one z ucisku nerwów oraz naczyń krwionośnych prostaty powstającego podczas pedałowania. Opublikowane na łamach „Journal of Urology” wyniki badań pod przewodnictwem Benjamina Breyera jednoznacznie wskazują jednak, że nie stwierdza się żadnych różnic w sprawności seksualnej czy częstotliwości rozwijania się chorób urologicznych między mężczyznami uprawiającymi regularnie kolarstwo, a tymi, którzy biegają czy pływają. Prowadzony przez Breyera zespół naukowców zbadał ochotników z krajów takich jak: Stany Zjednoczone, Kanada, Australia, Nowa Zelandia oraz Wielka Brytania. Wśród nich znalazło się 2774 mężczyzn często jeżdżących na rowerze, 539 uprawiających pływanie oraz 789 biegaczy. Wśród cyklistów nie stwierdzono większej liczby dysfunkcji seksualnych czy urologicznych niż w pozostałych grupach. Wykazano natomiast, że częściej dochodzi u nich do zwężenia cewki moczowej oraz drętwienia narządów płciowych. Jak podkreśla jednak autor badania, korzyści wynikające z jazdy na rowerze zdecydowanie przewyższają ewentualne zagrożenia.