Zima sprzyja poczęciom

29 listopada 2017

Naukowcy udowodnili, że zimowa aura zachęca do fizycznej bliskości. Właśnie o tej porze roku dochodzi do największej liczby zapłodnień. Jaka jest tego przyczyna?

Zimą najczęściej dochodzi do zbliżeń, których skutkiem są poczęcia. Tezę tę potwierdza dr Amitabh Chandra z Harvard Kennedy School, który porównał dane dotyczące dat poczęcia i przyjścia na świat dzieci w latach 1973-1999. Jego studium wykazało, że do największej liczby zapłodnień w Stanach Zjednoczonych dochodziło w miesiącach od listopada do stycznia, a pik narodzin przypadał na okres od lipca do października. Dane polskiego Głównego Urzędu Statystycznego potwierdzają tę tendencję. W ostatnich latach w naszym kraju więcej dzieci rodziło się pod koniec lata, czyli w sierpniu i we wrześniu, zatem do poczęć dochodziło na przełomie grudnia i stycznia.

Bliskość i snucie planów

Badacze wytypowali kilka czynników, które wpływają na wzrost poziomu prokreacji w zimie. Poczęciom w tym okresie sprzyja przede wszystkim atmosfera bliskości oraz ograniczenie nocnych imprez i rozrywek na świeżym powietrzu. Święta Bożego Narodzenia i koniec roku to czas, w którym większość osób wycisza się, odpoczywając od codziennego wiru obowiązków, zaszywa się w domu i skupia na najbliższych. Uczeni zauważyli, że w czasie świąt stajemy się życzliwsi, ale również bardziej zabiegamy o poczucie bezpieczeństwa, ciepło i zbliżenie z drugą osobą. Zimą częściej poruszamy również kwestię powiększenia rodziny i jesteśmy bardziej skłonni do zmiany swojego stylu życia. Związane jest to zwykle z początkiem roku, kiedy nachodzi czas snucia planów i postanowień. Wraz z nadejściem wiosny jesteśmy gotowi do podejmowania różnych inicjatyw, które bardziej angażują nas fizycznie i psychicznie, nierzadko pochłaniając siły, które przeznaczylibyśmy na życie intymne. Przekłada się to wprost na spadek liczby poczęć – w Polsce do najmniejszej liczby zapłodnień dochodzi właśnie w kwietniu.

Pozytywne działanie mrozu

Podczas zimowych miesięcy, ze względu na występowanie niskich temperatur, częściej rezygnujemy z aktywności na świeżym powietrzu. Więcej czasu spędzamy w domu, co sprzyja fizycznym zbliżeniom. Badania jednej z firm produkującej prezerwatywy wykazały, że aż 35 proc. ankietowanych chociaż raz w swoim życiu odmówiło partnerowi seksu ze względu na zbyt wysoką temperaturę otoczenia, podczas gdy jedynie 19 proc. z nich zrobiło to z powodu zbyt chłodnej aury. Ankietowani potwierdzili, że wszechobecny zimą ziąb skłonił ich do poszukiwań bliskości i ciepła w ramionach drugiego człowieka.

Upojne ciemności

Kolejnym bardzo ważnym czynnikiem wpływającym na fakt, że w zimie odnotowuje się najwięcej poczęć, jest szybko zapadający zmrok. Mimo że nasze społeczeństwo jest coraz bardziej otwarte w kwestii seksualności, to wciąż większość woli współżyć wieczorem lub nocą. Badania dowodzą, że seks po zmroku uprawiany jest nawet 13 razy częściej niż w ciągu dnia. Człowiek łączy współżycie z ciemnością już od najdawniejszych lat. Zmrok oznacza czas głębokiego, spokojnego snu, odpoczynku i relaksu – z tymi odczuciami często utożsamiany jest także seks. Ze względu na fakt, że zimą słońce zachodzi wcześniej, naturalnemu wydłużeniu ulega okres sprzyjający zbliżeniom oraz zapłodnieniu.

Żywotne plemniki

Eliahu Levitas z Ben-Gurion University w Izraelu był koordynatorem projektu, w którym przebadano prawie 6,5 tys. próbek nasienia. Jego zdaniem wyniki jednoznacznie potwierdzają, że za sprawą chłodnej aury charakterystycznej dla miesięcy zimowych wzrasta liczba żywotnych plemników w nasieniu. Dzięki temu zimą odnotowuje się większą skuteczność w procesie zapładniania, a z kumulacją narodzin mamy do czynienia w sierpniu i we wrześniu.

Pragmatyzm

Za poczęciem dziecka w okresie zimowym przemawia także chęć wyboru najdogodniejszego okresu na ciążę i pierwsze miesiące życia noworodka. Narodziny latem czy wczesną jesienią gwarantują lepszą pogodę i możliwość odbywania częstszych spacerów czy nawet zmniejszenie problemów z wyborem odpowiedniego ubioru dla dziecka. Miesiące letnie to również najlepszy czas do nabywania odporności przez dziecko, ponieważ ryzyko wzrostu zachorowań (np. na grypę) podwyższa się dopiero jesienią.

Tekst: Marta Grabiec
Artykuł pochodzi z lutowego wydania magazynu „Strefa Zdrowia dla Każdego”