Zimowe rozstania

19 stycznia 2017

Styczeń jest miesiącem, w którym do sądów wpływa najwięcej pozwów rozwodowych. Decyzja o zakończeniu małżeństwa podejmowana jest w miesiącu rozpoczynającym rok dwukrotnie częściej niż w kolejnych. Jaka jest tego przyczyna?

Powody rozwodów zasadniczo nie zmieniają się na przestrzeni całego roku – do najczęstszych motywów należą: niezgodność charakterów, niewierność współmałżonka oraz uzależnienie od alkoholu. Z badań przeprowadzonych przez jedno z towarzystw ubezpieczeniowych wynika jednak, że aż 65 proc. respondentów zakończyło związek właśnie w styczniu, a 7 proc. umieściło rozstanie z partnerem na liście noworocznych postanowień. Jak tłumaczą to zjawisko naukowcy?

Świąteczna gorączka

Przygotowanie do świąt Bożego Narodzenia dla wielu par okazuje się sporym wyzwaniem. Nie bez powodu psychiatrzy Thomas Holmes i Richard Rahe umieścili rodzinne biesiadowanie w tym okresie na liście najbardziej stresujących wydarzeń życiowych. Generalne porządki, poszukiwanie prezentów, dekoracja domu i gotowanie wymagają precyzyjnego zaplanowania, poświęcenia czasu i siły, a także… odporności na frustrację. Pośpiech oraz nadmiar obowiązków prowadzą bowiem do częstszych sprzeczek między partnerami, np. o brak oczekiwanej pomocy. W sytuacjach stresowych szczególnie widoczne stają się trudności w zakresie komunikowania swoich potrzeb oraz umiejętności wypracowania satysfakcjonującego kompromisu. Wzajemne oskarżanie się, potyczki słowne i narastające rozgoryczenie mogą doprowadzić do konkluzji, że rozwód jest najprostszym i jedynym rozwiązaniem. Silne pragnienie spędzenia tego wyjątkowego czasu w gronie bliskich oraz troska o samopoczucie rodziny, zwłaszcza dzieci, sprawia jednak, że decyzja o rozstaniu odraczana jest do stycznia.

Szara rzeczywistość

W czasie okołoświątecznym wyraźnie zaznaczają się także różnice światopoglądowe między małżonkami. Zarzewiem konfliktów może stać się brak zgodności w zakresie podstawowych celów życiowych, wyznawanych wartości oraz kultywowanych tradycji, w tym praktyk religijnych. Dla wielu rodzin stresujące jest także samo spotkanie przy wigilijnym stole, jeżeli w jego trakcie dominują krytyczne uwagi, zadawnione spory i żale lub ktoś z obecnych zmaga się z uzależnieniem, np. od alkoholu. Początek roku zwykle nie przynosi spodziewanej poprawy w związku. Grudniowe wydatki zmuszają do skromniejszego gospodarowania finansami w styczniu, m.in. do rezygnacji z zainteresowań i spotkań towarzyskich. Niesprzyjająca aura oraz ograniczony budżet sprawiają, że czas spędzany z partnerem w domu w tym miesiącu wydłuża się nawet o pięć godzin dziennie w porównaniu z okresem wiosenno-letnim. Rozdrażnienie spowodowane przemęczeniem, brakiem słońca i długim wspólnym przebywaniem w czterech ścianach skutkuje częstymi utarczkami ze współmałżonkiem – statystyczna para kłóci się w styczniu aż 20 razy!

Nierozwiązane problemy

Na przełomie roku wiele osób dokonuje refleksji nad dotychczasowym życiem oraz wyznacza sobie nowe cele. Porównanie własnej sytuacji ze standardami wyznaczanymi przez współczesną kulturę może doprowadzić do wniosku, że dotychczasowy związek stanowi ograniczenie, nie pozwala na realizowanie indywidualnego potencjału w takich obszarach jak edukacja, kariera zawodowa, podróże czy życie towarzyskie. Niezadowolenie może też wynikać z braku wiedzy na temat naturalnych zmian zachodzących w bliskiej relacji: stopniowego przechodzenia od namiętności poprzez intymność i bliskość do przyjacielskiego zaangażowania. Niejednokrotnie wygaśnięcie erotycznego napięcia lub seksualne niedopasowanie stanowią bodziec do poszukiwania stymulacji poza małżeństwem, np. w zdradzie. Obciążające wydają się również obowiązki związane z opieką nad dziećmi, problemy finansowe i mieszkaniowe. Styczniowe pozwy rozwodowe należy zatem rozumieć jako efekt wieloletnich nieporozumień między małżonkami. Potwierdzają to ankietowani rozwodnicy – aż 60 proc. z nich motywowało podjętą na przełomie roku decyzję o rozstaniu chęcią wprowadzenia zmiany w życiu osobistym, które już dawno przestało być źródłem satysfakcji.

Paulina Kolecka